To już nie lokalny problem, tylko ogólnokrajowa plaga. Polskę zaatakowały chmary komarów. Mali krwiopijcy czają się dosłownie wszędzie: już nie tylko nad wodą, ale i w miejskich parkach i deptakach.
Fot. Piotr Skórnicki / AG
Ludzi nękają komarzyce. Samce żywią się nektarem kwiatów
Ich charakterystyczne bzyczenie może uprzykrzyć nawet najbardziej romantyczne chwile. Komary, bo o nich mowa, tego lata mnożą się na potęgę. Służy im przede wszystkim wysoka wilgotność powietrza w lecie i ciepła zima, a te ostatnio zdarzają się coraz częściej. W tym roku lato z wysokimi temperaturami i deszczem tylko im sprzyja. Prawdziwym rajem dla komarów są tereny popowodziowe i naturalne rozlewiska. Tam owady mnożą się na potęgę.
Skuteczne opryski
Co raz częściej do nierównej walki z dokuczliwymi owadami włączają się władze miast. Tak jest np. w Puławach.
Urzędnicy postanowili, że w związku z masowym pojawieniem się komarów będą prowadzić akcje opryskiwania m.in. bulwarów nad Wisłą, zabytkowego parku puławskiego i ścieżek rowerowych. I choć nie mają takiego obowiązku, chcą w ten sposób trochę ulżyć mieszkańcom.
- Akcje powtarzamy dwa razy w roku: w czerwcu i sierpniu, a opryski mają już kilkuletnią tradycję - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Magdalena Zarychta, rzecznik Urzędu Miasta w Puławach. - W tym roku ze względu na wyjątkową plagę owadów powtórzyliśmy go w lipcu - dodała rzecznik.
Decyzję o przeprowadzeniu oprysku podejmuje Prezydent Miasta na wniosek Wydziału Ochrony Środowiska. Koszt jest niewielki. W tym roku to około 7,6 tys. zł netto za całą akcję, za którą płaci urząd. Środki użyte w akcji posiadają wszystkie niezbędne atesty, w tym pozwolenie wydane przez Ministra Zdrowia. Co równie ważne, opryski działają nie tylko na komary, ale i na meszki.
Człowiek kontra komar
Miasto przypomina, że w okresie wyjątkowej aktywności komarów każdy z nas może przyczynić się do ograniczenia ich liczebności. Jednak, żeby walka z kąsającymi owadami była skuteczna, trzeba stosować wiele różnorodnych metod jednocześnie, same opryski działają niestety na krótką metę.
Na ugryzienia najbardziej narażone są małe dzieci. W tym wypadku warto stosować naturalne metody ochrony przed owadami np. olejki zapachowe, zioła, ale i moskitiery na wózki i łóżeczka. Moskitiery typowe dla tropików świetnie sprawdzą się też w naszych domach, założone w oknach w połączeniu z np. lampami owadobójczymi, lepami itp. są barierą nie do pokonania dla brzęczących owadów.
Specjaliści radzą też, by właściciele przydomowych ogrodów usuwali przedmioty, w których może gromadzić się deszczówka stanowiąca idealne miejsce wylęgu komarów. Urzędnicy przypominają też, że właściciele oczek wodnych powinni pamiętać o regularnej wymianie wody; do oczek można wprowadzić komarożerne gatunki ryb.
W Polsce występuje blisko 50 gatunków tych krwiożerczych stworzeń, z czego połowa kąsa ludzi.