Ostatnie spoty PiS-u kosztowały podatników 64 tys. złotych - wyliczył SLD. - Pytamy polityków PiS, ile pieniędzy z budżetu państwa poszło na zabawę spin doktorów PiS-u? Z jakich środków: z dotacji, środków klubu czy funduszu eksperckiego? - pytał w imieniu SLD poseł Tomasz Kamiński.
Źródło: PiS
Niemiec w spocie jest bardzo zadowolony z pracy Pawła Grasia
SLD sprawdził, ile PiS zapłacił za spoty. - Najtańsza sekunda animacji w formacie 2D kosztuje 350 zł, a najdroższa - ponad 2,5 tys. Sprawdziliśmy to dzwoniąc po agencjach reklamowych - mówił Kamiński.
- Słyszymy od czołowych polityków PiS-u o kryzysie: że wszyscy powinni oszczędzać, w tym rząd. A tymczasem 64 tys. idą na zabawy spin doktorów - ciągnął poseł klubu Lewicy.
Jak dodał, oficjalne pismo od SLD z pytaniem ws. kwot zostanie dziś skierowane do władz PiS-u. - Mam nadzieję, że za naszym pośrednictwem również Państwo się tego dowiedzą - podkreślił poseł.
- Poziom merytoryczny tych pseudospotów jest żaden, nie wnoszą one do dyskusji politycznej nic. To powrót do poziomu ortodoksyjnego PiS-u, do fobii antyniemieckich. Nie zgadzamy się z tym, ale najważniejsza dla nas jest odpowiedź na pytanie, za jakie pieniądze wyprodukowano te spoty - zakończył Kamiński.
Życie codzienne w Korei Północnej. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: