SLD: Kto płaci za zabawy spin doktorów PiS-u?

mar
04.08.2009 , aktualizacja: 04.08.2009 12:04
A A A Drukuj
Ostatnie spoty PiS-u kosztowały podatników 64 tys. złotych - wyliczył SLD. - Pytamy polityków PiS, ile pieniędzy z budżetu państwa poszło na zabawę spin doktorów PiS-u? Z jakich środków: z dotacji, środków klubu czy funduszu eksperckiego? - pytał w imieniu SLD poseł Tomasz Kamiński.
Niemiec w spocie jest bardzo zadowolony z pracy Pawła Grasia
Źródło: PiS
Niemiec w spocie jest bardzo zadowolony z pracy Pawła Grasia
Kadr ze spotu PiS
Źródło: PiS
Kadr ze spotu PiS "Agenci"
Kadr ze spotu PiS-u
Źródło: PiS
Kadr ze spotu PiS-u "Spotkanie z Waltzem"
GALERIA ZDJĘĆ
SLD sprawdził, ile PiS zapłacił za spoty. - Najtańsza sekunda animacji w formacie 2D kosztuje 350 zł, a najdroższa - ponad 2,5 tys. Sprawdziliśmy to dzwoniąc po agencjach reklamowych - mówił Kamiński.

- Słyszymy od czołowych polityków PiS-u o kryzysie: że wszyscy powinni oszczędzać, w tym rząd. A tymczasem 64 tys. idą na zabawy spin doktorów - ciągnął poseł klubu Lewicy.

Jak dodał, oficjalne pismo od SLD z pytaniem ws. kwot zostanie dziś skierowane do władz PiS-u. - Mam nadzieję, że za naszym pośrednictwem również Państwo się tego dowiedzą - podkreślił poseł.

PiS wypuścił w ciągu ostatniego tygodnia aż trzy spoty uderzające w PO i rząd: o Pawle Grasiu pilnującym domu Niemca, o agentach w PO i o "spotkaniu z Waltzem". Wszystkie w konwencji płytkich i populistycznych kreskówek odwołujących się do stereotypów.

- Poziom merytoryczny tych pseudospotów jest żaden, nie wnoszą one do dyskusji politycznej nic. To powrót do poziomu ortodoksyjnego PiS-u, do fobii antyniemieckich. Nie zgadzamy się z tym, ale najważniejsza dla nas jest odpowiedź na pytanie, za jakie pieniądze wyprodukowano te spoty - zakończył Kamiński.

Życie codzienne w Korei Północnej. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Podziel się