Jakubiak skomentowała w
TOK FM sytuację, w której mediami publicznymi rządzić będą - po wyborze rad nadzorczych przez
KRRiT - ludzie Jarosława Kaczyńskiego i członkowie byłej ekipy Roberta Kwiatkowskiego. - Nie może być status quo. Jeśli nie ma inicjatywy rządowej, organy muszą coś robić. Ludzie muszą przychodzić do pracy - powiedziała.
Jednocześnie ciągle zaprzeczała jednak istnieniu jakiejkolwiek koalicji. Na sugestię, że jednak ktoś musiał się z kimś dogadać, by współpraca była możliwa, odpowiedziała: - Ja nie wiem, czy się dogadał czy to jest taka sytuacja bezwładu, która się po prostu toczy.
Za obecną sytuację w TVP Jakubiak obciążyła rząd. Swojej partii - której działania pośrednio doprowadziły do przejęcia władzy w telewizji publicznej przez grupę Piotra Farfała - nie ma nic do zarzucenia.
- Nie jesteśmy partią rządzącą. A za naszych rządów TVP świetnie funkcjonowała. Abonament był zbierany. Skutecznie czy nieskutecznie - to inna sprawa - stwierdziła.
Jak podkreśliła, odbieranie mediom publicznym pieniędzy z abonamentu to doprowadzanie ich do upadku. Jej zdaniem publiczne
radio i
telewizja podzielą los państwowych zakładów bankrutujących w latach 90. - To prowadzi do zniszczenia TVP, jej upadku i sprywatyzowania w wyniku ogłoszenia upadłości. Najpierw robi się bankruta, a potem mówi, że on jest nic nie warty - podsumowała.