Incydent na Powązkach: Groził, że zabije prezydenta

us, PAP
02.08.2009 , aktualizacja: 02.08.2009 16:29
A A A Drukuj
Podczas wczorajszej uroczystości obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego doszło do incydentu. Funkcjonariusze BOR wyprowadzili mężczyznę, który miał znieważyć prezydenta. Miał także mówić, że zabije Lecha Kaczyńskiego.
Uroczystości na Powązkach
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Uroczystości na Powązkach
Na piętnaście minut przed przyjazdem kolumny prezydenckiej przed pomnikiem Gloria Victis na cmentarzu wojskowym, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu zatrzymali mężczyznę, który według świadków znieważał Lecha Kaczyńskiego i wykrzykiwał w jego kierunku groźby.

- Zatrzymanego mężczyznę, 54-letniego Mirosława B., z miejsca uroczystości wyprowadzili funkcjonariusze BOR i przekazali policji - mówił w rozmowie z radiem TOK FM rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.

Ponadto - jak podał BOR - okazało się, że zatrzymany mężczyzna jest poszukiwany przez policję. Jak informuje policja, na razie brak jednak świadków zdarzenia.

- Pracownicy BOR-u podczas przesłuchania stwierdzili, że oni nie byli bezpośrednimi świadkami tego wydarzenia i nie są w stanie wskazać żadnej osoby, która takim świadkiem była - powiedział rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler.

Dodał, że mężczyzna jest obecnie "w gestii prokuratora, który m.in. zapoznaje się z zeznaniami funkcjonariuszy BOR i po zapoznaniu się z nimi podejmie decyzję, co dalej z tą osobą".

Jak wyjaśnił Szyndler mężczyzna był wcześniej poszukiwany przez policję w celu ustalenia miejsca pobytu. - Nie były to poszukiwania w sprawie kryminalne, tylko administracyjnej - dodał .

Podziel się