Prezydent Stalowej Woli przegrał z Powstaniem. I tam zawyły syreny

ga gazeta.pl IAR
01.08.2009 , aktualizacja: 02.08.2009 12:00
A A A Drukuj
Radny Lucjusz Nadbereżny Fot. strona radnego Radny Lucjusz Nadbereżny
W Godzinie "W" również w Stalowej Woli było słychać syreny. Była to spontaniczna inicjatywa młodych ludzi, którzy przez internet zorganizowali akcję "Stalowa Wola Pamięta".
Plakat akcji
Fot. Gazeta.pl
Plakat akcji "Stalowa Wola pamięta"
Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli
Fot. Bartosz Frydrych / ABF
Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli
Włączenia syren odmówił wcześniej prezydent miasta. Andrzej Szlązak nazwał Powstanie Warszawskie "szaleńczym zrywem od początku skazanym na bezprzykładną katastrofę militarną, polityczną i humanitarną". Prośbę wojewody o włączenie syren w Godzinie W nazywał "manipulacją rodem z PRL-u". - To znieważanie pamięci poległych poprzez zmuszanie administracyjne do oddawania im hołdu w taki sposób - mówił Szlęzak. Jego zdaniem "powstanie nie buduje w świecie obrazu Polski, jako kraju, w którym myśli się racjonalnie i działa skutecznie".

"Wystawiłem na balkon duży głośnik"

Inicjatorem akcji sprzeciwu był najmłodszy stalowowolski radny Lucjusz Nadbereżny (PiS). Jak wyjaśnił, za pośrednictwem strony udostępniono sygnał alarmowy, który o 17.00 każdy mógł odtworzyć na swoim komputerze i wystawić głośnik za okno.

- Z grupą znajomych zorganizowaliśmy alternatywne, prywatne obchody i poprzez internet zachęcaliśmy do akcji, by Stalowa Wola mogła się poczuć jak inne miasta w Polsce. Udało się, mamy pozytywny oddźwięk na mieście. Ludzie pobierali pliki i o 17.00 odtwarzali syrenę. Ja sam wystawiłem na balkon duży głośnik - tłumaczył w rozmowie z Gazeta.pl. A jak na tę akcję zareagował prezydent Stalowej Woli? - Rozmawiał o tym z dziennikarka Radia Rzeszów. Powiedział jej, że każdy może świętować jak chce.

Stalowa Wola Pamięta

Akcję niezgody na decyzję prezydenta poprzedziła nocna kampania, podczas której w mieście wywieszono plakaty nawiązujące do powstania. Między innymi obok powstańczego symbolu znalazł się napis Stalowa Wola Pamięta i 63 dni chwały. To gest pamięci o powstańcach, a nie próba odwetu po decyzji prezydenta Stalowej Woli - zapewnia Lucjusz Nadbereżny.

Podziel się