Mazowiecki na Woodstocku: O Powstaniu tylko pamiętajmy

Artur Łukasiewicz, Kostrzyn nad Odrą
01.08.2009 , aktualizacja: 01.08.2009 14:02
A A A Drukuj
01.08.2009. Powązki. Cmentarz żołnierzy Powstania Fot. PETER ANDREWS REUTERS 01.08.2009. Powązki. Cmentarz żołnierzy Powstania
Pierwszy sierpnia to ważny dzień. Ale czy robić z powstańczej Rocznicy święto narodowe? Moim zdaniem nie - mówił Tadeusz Mazowiecki na spotkaniu z uczestnikami Woodstock w Kostrzynie nad Odrą.
Tadeusz Mazowiecki
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Tadeusz Mazowiecki
Tadeusz Mazowiecki na Przystanku Woodstock
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Tadeusz Mazowiecki na Przystanku Woodstock
GALERIA ZDJĘĆ
Ponad tysiąc młodych ludzi przywitało pierwszego niekomunistycznego premiera Polski rzęsistymi brawami. Mazowiecki mówił o swoim rządzie z 1989 r., stosunkach z Niemcami i roli pamięci w historii i polityce.

- Czy stanowić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego świętem narodowym, jak chce prezydent Lech Kaczyński? - pytał jeden z woodstokowiczów.

Mazowiecki: - Bliski mi jest pogląd ludzi, którzy mówią, że za bardzo celebrujemy martyrologię, za dużo mamy smutnych świąt. O Powstaniu trzeba pamiętać. To ważny dzień naszej historii. Mówi się o odróżnieniu bohaterstwa powstańców od decyzji politycznych. Powinienem się ugryźć w język, bo takie rozróżnienie stosowali komuniści, swoim zwyczajem pomniejszając bohaterstwo powstańców. Z tego, co wiem, nastrój w 1944 r. był taki, że nie dałoby się powstrzymać wybuchu powstania. Natomiast liczenie, że Rosjanie szybko wejdą do Warszawy, było zwyczajnie nieroztropne - mówił Mazowiecki.

Mazowiecki: Pamiętać trzeba

Pamięć wracała również w pytaniach o Niemcy. Prawie 20 lat temu, niedaleko Kostrzyna - w Słubicach i Frankfurcie Mazowiecki z kanclerzem Helmutem Kohlem ustalali ostatnie szczegóły układu o nienaruszalności granic obu państw.

- w Słubicach omal nas nie zadeptano, takie były tłumy - wspominał Mazowiecki. - To przeszłość, ale wtedy sprawa była wielkiej rangi. Od czasów Gomułki komuniści traktowali Niemcy jak "czarnego Piotrusia". Gdy były problemy w kraju, odwracali uwagę karta niemiecką. Jednak doszło do pojednania. A jeszcze zdarzy nam się pojednanie z Rosjanami.

- Czy stosunków z Niemcami nie zniszczy historia? Wojna, Powstanie Warszawskie, z drugiej strony niemieckie wysiedlenia? - dopytywali woodstokowicze.

- Pamiętać o historii trzeba, ale nie pamiętać z zapiekłą nienawiścią. Młodzi Niemcy nie są odpowiedzialni za zbrodnie swoich dziadków. Mój stosunek do Niemców określiło jedno zdanie. Motto z "Medalionów" Nałkowskiej: "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Nie napisała "Niemcy Polakom", ale "ludzie ludziom". Co do wysiedleń, to Erika Steinbach nie ma czystych zamiarów. O wysiedleniach Polska nie decydowała. Ale trzeba szanować prawo Niemców do pamięci historycznej, tak jak prawo do pamięci Polaków ze Lwowa i z Wilna - tłumaczył Mazowiecki.

Mamy wolność, wy macie Woodstock. Mało?

Były premier próbował przekonać publiczność, że wcale nie jest flegmatyczny i nie ma miękkiego charakteru. Zdarzyło mu się nawet wybuchnąć, gdy zirytowało go pytanie, dlaczego "obraził się" na społeczeństwo w 1990 r., gdy się podał do dymisji po przegranych wyborach prezydenckich z Wałęsą.

- Ja się obraziłem? Obrzydliwa opinia. Zachowałem się jak polityk demokratyczny. Jak przegrywa, to odchodzi - odpierał Mazowiecki.

Po chwili humor mu wrócił. - Przecież nam się w Polsce udało. Mamy wolność, demokrację. A wy macie Woodstock. Mało, na litość boską? - przekonywał rozluźniony.

Według szacunków policji do Kostrzyna przyjechało ok. 250 tys. młodych ludzi. Jest bezpiecznie. - Odnotowaliśmy tylko 36 drobnych przestępstw. Kradzieży telefonów, namiotów, plecaków. Natomiast żadnych pobić i rozbojów - mówi Marek Waraksa z biura prasowego policji w Gorzowie. W piątek w jednym z namiotów znaleziono zwłoki 35-letniego woodstockowicza z woj. dolnośląskiego. W ciągu 48 godzin lekarze przeprowadzą sekcję. - Jednak w ciągu miesiąca dowiemy się, czy na przyczynę śmierci wpływ miał alkohol lu środki odurzające.

Podziel się