Przystanek Woodstok. Młodzi nagrodzili Lecha Wałęsę owacją na stojąco

Artur Łukasiewicz
31.07.2009 , aktualizacja: 31.07.2009 19:17
A A A Drukuj
Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock
Kilka tysięcy młodych ludzi owacją na stojąco i śpiewem "Sto lat" żegnało Lecha Wałęsę na Przystanku Woodstock. Były prezydent się zadumał: - To nie dzieci wolności, ale moje wnuki. A ja już jestem dziadkiem. Z męskich rzeczy zostało mi tylko golenie.
Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock
Piotr Najsztub prowadził rozmowę z Lechem Wałęsą na Akademii Sztuk Przepięknych podczas Przystanku Woodstock
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Piotr Najsztub prowadził rozmowę z Lechem Wałęsą na Akademii Sztuk Przepięknych podczas Przystanku Woodstock
Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Lech Wałęsa na Przystanku Woodstock
Stanisław Tym zdradza, co by powiedział Kaczyńskiemu

Lech Wałęsa był najważniejszym gościem woodstockowej Akademii Sztuk Przepięknych. Był pod wielkim wrażeniem wypełnionego publicznością do ostatniego skrawka ziemi gigantycznego namiotu.

- Rzadko mi się zdarza przyznawać do błędów. Rachowałem żywot tej imprezy na pięć lat, a jest 15. Drugi błąd, to to, że nie przyjechałem tutaj wcześniej - kokietował były prezydent.

Bronił Kościoła i przestrzegał przed starymi schematami

Wałęsa był twardym rozmówcą. Pytany o pazerność Kościoła przejmującego tysiące hektarów od państwa w ramach rekompensat, stanął w obronie biskupów (większość młodzieży buczała).- Sprzedawali ziemię. I co te miliony przepili? Nie wierzę, by Kościół przeznaczał pieniądze na nieuczciwe cele. Nigdy się na nim nie zawiodłem. Nigdy się nie sprzeniewierzę Kościołowi - mówił.

- Czy jest coś czego się pan wstydzi? - pytali zgromadzeni.

- Niczego. Wszystkie najważniejsze decyzje jakie podejmowałem za swojej prezydentury, bym powtórzył. Żałuję jednego, gdybym rządził dwie kadencje, Kaczyńscy by nam się nie przydarzyli. Nie wstydzę się też za Giertycha. Dał nam dobra lekcję, której nie wolno zapomnieć. A wy powinniście nauczyć się dobrze wybierać. Wszystko sprowadza się do tego: Moje pokolenie wykonało misję i Polska odzyskała wolność. Teraz wasza kolej. Tylko nie myślcie starymi schematami, jak to Europa robi, bo inaczej skończymy w Chińskiej Republice Ludowej - odpowiadał zaczepnie Wałęsa.

Piotr Najsztub dla Radia TOK FM - Wałęsa był traktowany jak ikona!

Anarchizująca grupa domagała się odpowiedzi, czy były prezydent wysłałby wojsko do Iraku.

- Poczekałbym co powie cała Europa. To musiałoby być jednomyślne - przekonywał Wałęsa.

Wałęsa: Mamy wolność, co z nią zrobicie to wasza sprawa

Historyczny przywódca Solidarności odzyskanie niepodległości porównywał do drugiego Cudu Nad Wisłą.- W latach 70 nikt nawet nie myślał, że to się może stać. Najwięksi eksperci nie dawali żadnych szans. W Polsce 200 tys. sowieckich żołnierzy, razem z ościennymi krajami milion. Eksperci liczyli czołgi, rakiety. Wychodziło, ze blok nie pęknie. I wystarczyło, że pojawił się papież Polak. Miliony ludzi na ulicznych nabożeństwach. Nawet komuniści się robili znak krzyża, bo tylko tyle umieli. Świat nagle zobaczył, że w Polsce coś się dzieje niezwykłego. Pokolenie moich rodziców i moje pokolenie zdradzone w 1939 i 1945 r. dostało nadzieje. Ojciec święty nie obalił komunizmu, ale obudził naród. Ile znaczy nadzieja. Gorbaczow też nie zlikwidował sytemu. On chciał go reformować. My byliśmy mądrzy, wiedzieliśmy że tego się nie da reformować. Wykorzystaliśmy szansę i mamy wolność. Co z nią zrobicie, to wasza sprawa. wykorzystajcie ją. To będzie też mój sukces. Nie czekajcie na epokę demonstracji i strajków. Ona minęła. Musicie, jeśli chcecie zmieniać świat, robić to inaczej. Organizujcie się - radził były prezydent RP.

Prezydent nawiązał do słynnego hasła 100 milionów dla każdego, wyszydzonego przez muzyków rockowych w latach 90. Wałęsa zapiera się do dziś, ze pomysł nie był taki zły. - Chodziło o pożyczki, by móc wykupić majątek państwowych zakładów. Trzeba było Polakom dać szansę, obudzić ich potencjał - mówił.

Trudne pytania

Wałęsa nie zamierza rzucić się w nurt polskiej polityki. Zostawia sobie role doradcy. - W parlamencie wytrzymuje półtorej godziny, ani minuty dłużej - odpowiadał. Tłumaczył się też z romansu z eurosceptykami z Libertasu. - Nie popierałem, tylko rozmawiałem. Nie można z góry tak kogoś wykluczać. To w komunizmie i faszyzmie trzeba było uważać z kim się tańczy - przypomniał.

- Czy był pan współpracownikiem SB - zapytał chłopak o dziecięcej twarzy.

- Nie skręciłem z dobrej drogi. Nikt nie był na moim miejscu.

- Co pan będzie robił w przyszłości?

- Nie wiem. Naprawdę. Wiem tylko że prymasem nie zostanę, bo nie - żartował.

- A jak pan umrze? Gdzie spocznie serce, ciało i mózg? - zapytał ktoś.

- To akurat wiem. Będę skremowany - zakończył Wałęsa.

Podziel się