W przyszłym tygodniu poznamy przyczyny śmierci Jacksona

jagor, PAP
30.07.2009 , aktualizacja: 30.07.2009 09:31
A A A Drukuj
Wyniki autopsji Michaela Jacksona, których publikację zapowiedziano na ten tydzień, zostaną ujawnione w przyszłym tygodniu - poinformował instytut medyczno-prawny w Los Angeles. Od wyników autopsji zależy m.in., czy osobisty lekarz Króla popu usłyszy zarzuty popełnienia przestępstwa.
Michael Jackson kwiecień 2004 Santa Maria, USA
Fot. Stephen Osman AP
Michael Jackson kwiecień 2004 Santa Maria, USA
Zastępca szefa instytutu Ed Winter sprecyzował, że wyniki zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu, kiedy będą gotowe rezultaty badań toksykologicznych.

Raport z wyników badań toksykologicznych jest bardzo oczekiwany. Wyniki autopsji zadecydują o tym, czy zostaną postawione jakiekolwiek zarzuty popełnienia przestępstwa w związku z nagłą śmiercią Jacksona 25 czerwca. W raporcie mają się znaleźć m.in. nazwy leków obecnych w organizmie muzyka w chwili jego śmierci oraz przyczyna zatrzymania akcji serca.

Winter dodał, że zwłoka jest spowodowana wezwaniem przez instytut jednego z chirurgów plastycznych Jacksona - Lawrence'a Koplina w celu przejrzenia jego akt medycznych. "Dr Koplin współpracuje" - zapewnił Winter.

We wtorek policja miasta Las Vegas przeszukała tamtejszy dom oraz gabinet osobistego lekarza gwiazdora Conrada Murraya.

W zeszłym tygodniu na polecenie prokuratury policja przeszukała należącą do Murraya klinikę w Houston w Teksasie i wynajmowany przez niego gabinet. W toku rewizji w klinice znaleziono m.in. pewne ilości silnych leków przeciwbólowych, wspomagających odchudzanie i innych.

Dr Murray pozostaje w centrum śledztwa w sprawie śmierci Jacksona. Nie został on jednak dotychczas formalnie uznany za podejrzanego.

Michael Jackson zmarł 25 czerwca w wieku 50 lat, prawdopodobnie z powodu problemów kardiologicznych. Władze podejrzewają, że przyczyna śmierci piosenkarza związana była z jego uzależnieniem od leków. Zapasy bardzo silnych środków przeciwbólowych i innych znaleziono w jego rezydencji. Policja, a także część rodziny piosenkarza nie wykluczają też morderstwa.

Podziel się