Północna Nigeria: W walkach armii z Boko Haram zginęło już ponad 300 osób

tan
29.07.2009 , aktualizacja: 29.07.2009 17:22
A A A Drukuj
Co najmniej 43 osoby zginęły dziś na północy Nigerii zwiększając bilans trwających cztery dni walk do co najmniej 300 zabitych. Walki wybuchły w sobotę, gdy islamska sekta zaatakowała wiele miejsc na północy paląc wioski i porywając setki ludzi. Dziś policji udało się odbić 180 zakładników w mieście Maiduguri.
Członkowie Boko Haram aresztowani w Kano
Fot. AFOLABI SOTUNDE REUTERS
Członkowie Boko Haram aresztowani w Kano
Dym nad więzieniem w Maiduguri po tym, jak członkowie sekty zaatakowali obiekt
Fot. AFOLABI SOTUNDE REUTERS
Dym nad więzieniem w Maiduguri po tym, jak członkowie sekty zaatakowali obiekt
Policjanci stoją wokół ciał zabitych członków sekty Boko Haram przed zaatakowanym przez nich głównym komisariatem w Maiduguri
Fot. GBENGA AKINGBULE AP
Policjanci stoją wokół ciał zabitych członków sekty Boko Haram przed zaatakowanym przez nich głównym komisariatem w Maiduguri
Tylko dziś walki w Jobe kosztowały życie 43 osoby - doniosła po południu agencja France Presse. Tymczasem BBC ustaliło, że policji udało się odbić 180 kobiet i dzieci przetrzymywanych od 6 dni w domu w północnym mieście Maiduguri. Walki między rządową armią i policją a sektą Boko Haram, która od kilku dni atakuje ludność cywilną i armię m.in. w Maiduguri, Barna, Kano, Bauchi i innych miastach, trwają od nocy z soboty na niedzielę.

Walkami ogarnięte są trzy z czterech północnych prowincji Nigerii. Najcięższe toczą się właśnie w Maiduguri, gdzie mieści się główna baza Mohammeda Jusufa dowodzącego sektą. Została ona wczoraj zaatakowana przez wysłaną ze stolicy armię przy pomocy moździerzy i artylerii. Walki trwały cały dzień i całą noc.

Władze jednak utrzymują, że sytuacja jest opanowana. Prezydent kraju Umaru Yar'Adua mówił wczoraj w orędziu radiowym, że "rebelianci zostali pokonani". Tymczasem dowodzący operacją pułkownik Ben Ahanotu powiedział w rozmowie z BBC, że wokół sztabu sekty Boko Haram wciąż znajduje się około 1300 uzbrojonych ludzi, toczących regularną bitwę z rządowym wojskiem uzbrojonym w ciężką artylerię i czołgi.

- Znalezione przy ciałach zabitych dokumenty jednoznacznie wskazują, że większość z nich to obcokrajowcy. Przybyli tu prawdopodobnie z Czadu i Nigru - powiedział brytyjskim dziennikarzom pułkownik.

Chcą zaprowadzić szariat w całym kraju

Boko Haram (Boko w języku Hausa oznacza "wpływ zachodu", "kulturę zachodu", Haram to po arabsku "zabronione") to sekta skupiona wokół Mohammeda Jusufa walcząca z zachodnią edukacją. Według bojowników rząd Nigerii jest zepsuty zachodnimi ideami i walczy z nim, aby w całym kraju zaprowadzić prawo szariatu, które już w tym momencie obowiązuje w czterech północnych prowincjach. Wyjeżdżając z kraju w służbową podróż do Brazylii prezydent Umaru Yar'Adua pozostawił armii i pozostałym walczącym siłom rządowym rozkaz sięgania po wszystkie możliwe środki w walce z sektą. - Ci ludzie organizowali się, wnikali w nasze społeczeństwo, produkowali broń i uczyli się produkcji materiałów wybuchowych i bomb aby zakłócić spokój naszych obywateli i szantażem przymusić ich do swoich przekonań - powiedział w radiowym orędziu do narodu.

Setki ofiar w imię islamizacji kraju

Według policji w Maiduguri zginęły od poniedziałku 103 osoby, z czego 90 to członkowie sekty. W Bauchi, które zostało zaatakowane jako pierwsze, zginęło co najmniej 39 osób, a 176 znajduje się w więzieniu. W całej prowincji Jobe mogło zginąć łącznie nawet ponad 200 osób. Nie ma danych odnośnie ofiar w pozostałych miastach.

150-milionowa Nigeria składa się w niemal takiej samej części z muzułmanów i chrześcijan, mieszkających głównie na południu.

Podziel się