KGP chce w ramach oszczędności zlikwidować działającą w Biurze Spraw Wewnętrznych komórkę operacyjną, która przeprowadza np. prowokacje pozwalające ująć na gorącym uczynku nieuczciwych policjantów. Zadania funkcjonariuszy BSW mieliby przejąć policjanci
CBŚ. Pomysł ten krytykuje prof. Brunon Hołyst. Nie wiadomo bowiem, jaki jest sens dalszego istnienia biura, które nie będzie realizowało swoich głównych celów.
- Pozbawiamy funkcjonariuszy możliwości działania metodami operacyjnymi, ale zostawiamy biuro. W tym przypadku oszczędności są minimalne - mówi prof. Hołys.
Hołys zwraca uwagę na jeszcze jedną wadę proponowanych rozwiązań. - Co się stanie jeżeli podejrzenia padną na funkcjonariusza CBŚ? Zweryfikuje go inny funkcjonariusz CBŚ? Zawsze dobrze, gdy nieprawidłowościami jakiejś instytucji zajmuje się ktoś z zewnątrz. Taką funkcję pełniło BSW - przekonuje kryminolog.
Rzecznik KGP Mariusz Sokołowski potwierdza informacje o reorganizacji w BSW. - Dążymy do tego, żeby techniką operacyjną i operacjami specjalnymi zajmowała się jedna komórka w ramach KGP, a nie tak jak to jest do tej pory - trzy komórki, które realizują podobne zadania. W tworzonej przez nas komórce będą pracowali ci sami ludzie co dotychczas. Najprawdopodobniej będzie ona umieszczona przy
Centralnym Biurze Śledczym - mówi Sokołowski.
Zdaniem Sokołowskiego reorganizacja poskutkuje likwidacją etatów kierowniczych.
Tak więc, funkcjonariusze BSW, którzy dotychczas zajmowali się prowokacjami i operacjami specjalnymi dalej będą to robić, tyle, że pod skrzydłami CBŚ. Czyli bardzo ryzykowna reorganizacja za cenę kilku etatów kierowniczych?
Serwis policyjni.pl poleca: KDT skarży ochroniarzy, a prezydent Warszawy KDT