"Przestraszył się". Karnowski kontra Kurski

Łukasz Konarski, TOK FM
28.07.2009 , aktualizacja: 28.07.2009 15:24
A A A Drukuj
- Dziwię się Jackowi Kurskiemu, bo jest takim fanem CBA i nagle jakby się przestraszył, że ma badać sprawę leśniczówki - mówił Jacek Karnowski w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Dziś odbyła się tam pierwsza rozprawa w procesie, jaki wytoczył mu Kurski. Nie doszło do ugody.
Jacek Karnowski w gdańskim sądzie okręgowym
Łukasz Konarski / TOK FM
Jacek Karnowski w gdańskim sądzie okręgowym
W lutym prezydent Sopotu zwrócił uwagę, że europoseł PiS-u w 2004 roku, jego zdaniem, zbyt okazyjnie kupił kawałek ziemi niedaleko Sztumu i sprawą powinno zająć się CBA. Kurski poczuł się urażony i chce przeprosin oraz 5 tysięcy złotych na klub piłkarski Lechia Gdańsk.

- Przyznacie państwo, że każdy z nas by chciał za 20 tysięcy taki piętrowy budyneczek, niedaleko jeziora sobie kupić - mówi Karnowski dziennikarzom w sądzie.

- Sprawę dwukrotnie badała prokuratura i dwukrotnie ją umorzyła - ripostował pełnomocnik Kurskiego Łukasz Syldatk.

Przed gdańskim sądem toczą się dwie sprawy, w których stronami są Kurski i Karnowski. Zaproponowano ugodę. - Każda ze stron cofa pozwy złożone w obu sprawach i strony się rozchodzą - mówił Syldatk.

- Taka propozycja ugodowa nie może zostać przyjęta - odpowiada twardo Monika Tarnowska pełnomocnik Jacka Karnowskiego. Na jej wniosek sąd przesłucha dwóch dziennikarzy "Gazety Wyborczej", którzy opisali sprawę leśniczówki Kurskiego. - Z tej wiedzy skorzystał pozwany Jacek Karnowski, więc chcielibyśmy by to co wiedzą opowiedzieli w sądzie - dodaje Tarnowska.

Ciąg dalszy sprawy w 16 października. Jacek Kurski nie stawił się w sądzie - jest na... kursie językowym w Wielkiej Brytanii.

Polecamy - W wodzie czy na plaży - palacze są bezkarni



Podziel się