Polski żołnierz został ranny w Afganistanie. Do zdarzenia doszło wczoraj po południu czasu polskiego, ok. 21 kilometrów od Ghazni - poinformowała kpt. Katarzyna Szal z Sekcji Informacyjno-Prasowej Polskich Sił Zadaniowych w Afganistanie.
Fot. Damian Kramski / AG
Polski patrol w prowincji Ghazni w Afganistanie
Życiu żołnierza nie zagraża niebezpieczeństwo.
Pod opancerzonym Rosomakiem, którym poruszał się polski patrol, zostało zdetonowane improwizowane urządzenie wybuchowe, czyli bomba domowej roboty. Potem żołnierze zostali ostrzelani i doszło do wymiany ognia. Ranny został kierowca Rosomaka, starszy szeregowy Mariusz M., u którego stwierdzono złamanie lewego i prawego podudzia. Siła wybuchu była na tyle duża, że uszkodziła pojazd.
- Na miejscu zdarzenia udzielono rannemu pierwszej pomocy i natychmiast wezwano śmigłowiec medevac, który przetransportował żołnierza do polskiej bazy w Ghazni, a następnie do szpitala w Bagram - napisano w komunikacie.
Stan żołnierza lekarze określają jako stabilny. Jego rodzina została poinformowana o zdarzeniu.
Według szefa Sztabu Generalnego generała Franciszka Gągora, który przyleciała z wizytą do żołnierzy w Afganistanie, nasze wojska są obecnie wyjątkowo aktywne. Generał zaznaczył, że opinia publiczna musi się liczyć z tym, że do kraju będą docierały informacje o rannych żołnierzach i uszkodzonym od min sprzęcie.
Od kilku tygodni nasz kontyngent praktycznie cały czas prowadzi działania w terenie. Tak duża aktywność oznacza, że żołnierze są narażeni na większe niż do tej pory ataki talibów.