Co działo się w nocy nad Polską - czytaj>>> Dwie ofiary śmiertelne to mieszkańcy województwa dolnośląskiego, dwie - wielkopolskiego, a trzy - łódzkiego. Ludzie ginęli pod powalonymi drzewami, rażeni piorunami i prądem. Jedna osoba utonęła, gdy wiatr przewrócił łódkę na jeziorze.
W Łódzkiem, w miejscowości Chojne w pobliżu Sieradza zginęła 24-letnia kobieta w ciąży, która siedziała za kierownicą auta przygniecionego przez drzewo. W Witaszewicach znaleziono na drodze ciało mężczyzny, prawdopodobnie został uderzony przez konar lub gałąź. Zginął też 52-letni mieszkaniec Witowa, którego poraził prąd z zerwanej linii energetycznej.
W Wielkopolsce na miejscu zginął mężczyzna przygnieciona drzewem w Rawiczu. Dziś w szpitalu zmarła jedna z ciężko rannych osób. W sumie obrażenia odniosło 36 osób. - Głównie były to potłuczenia, ale przydarzały się też amputacje palców w zatrzaskujących się drzwiach - mówi oficer dyżurny z Wojewódzkiej Stacji Koordynacji Ratownictwa.
Na Dolnym Śląsku zginęły dwie osoby: jedna utonęła, druga została przygnieciona drzewem. Rannych jest niemal 50 osób.
Ogromne zniszczenia Największe spustoszenie burze uczyniły w woj. dolnośląskim, wielkopolskim i łódzkim. Setki powalonych drzew blokowały drogi. Bardzo silny wiatr zrywał dachy i niszczył billboardy. Wichura zerwała dziesiątki linii energetycznych wysokiego i średniego napięcia. Prądu nadal nie ma wielu częściach kraju, m.in. we Wrocławiu i Legnicy. Piorun uderzył w magazyn tekstyliów w Pabianicach - w wyniku pożaru spłonęło 260 m kw. wypełnionych towarem.
W Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku były duże utrudnienia w ruchu kolejowym. Problemy mieli również pasażerowie samolotów, które miały lądować na warszawskim Okęciu. Maszyny długo krążyły nad miastem, część została skierowana na inne lotniska.
Usuwanie skutków nawałnic może potrwać nawet kilka dni.
Zdjęcia nadesłane przez internautów - zobacz>>> Skutki burz: zobacz zdjęcia internautów. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: