Kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego jest wynikiem ostatnich pożarów autobusów miejskich na ulicach Warszawy. Inspektorzy nie ograniczyli się jednak tylko do skontrolowania taboru warszawskiego, ale zajęli się też innymi miastami województwa.
W sumie skontrolowano 246 autobusów. W 95 przypadkach inspektorzy musieli zabrać kierowcom dowody rejestracyjne, a w prawie 50 odholować pojazdy do bazy.
Najczęstsze usterki z jakimi kontrolerzy mieli do czynienia to: łyse
opony, wycieki oleju i niesprawne hamulce. - Mieliśmy przypadek, gdzie wóz serwisowy jechał za autobusem i uzupełniał poziom oleju na przystanku - mówi Mazowiecki Inspektor Transportu Drogowego Andrzej Łuczycki. Jak dodaje, kierowcy na razie nie byli karani mandatami. - Dochodzą do mnie sygnały, że kierowcy są zmuszani do jazdy niesprawnymi
samochodami, podjąłem decyzje o nie karaniu ich - mówi Łuczycki. Zdarzało się nawet, że kierowcy sami przyjeżdżali w miejsce kontroli i pokazywali gdzie są usterki.
Wojewoda Mazowiecki zaznacza, że to pierwsza tego typu kontrola w województwie, ale jak dodaje na pewno nie ostatnia. Do końca tego roku zaplanowane są jeszcze co najmniej dwie.
Serwis policyjni.pl poleca: Wojewódzki i Figurski nie znieważyli hymnu kondomami