Komornik, który wczoraj po południu rozpoczął swoje działania, zajął cały obiekt. Zabezpieczono towar który znajdował się w butikach. W ciągu kilku dni zostanie on przewieziony do specjalnych magazynów, po inwentaryzacji zostanie zwrócony kupcom. Władze miasta zapowidają, że za szkody i straty, jakie spowodowały wczorajsze zamieszki, obciążona zostanie spółka KDT.
W rozruchach rannych zostało 15 policjantów, 4 pracowników ochrony i 2 strażników miejskich. 35 osób trafiło do szpitala. Policja zatrzymała 15 osób. Wśród nich - według policji - są ci, którzy atakowali policjantów. Część z nich zrzucała płyty betonowe z okien KDT. Jeden z policjantów, trafiony taką płytą, złamał nogę.
Nasza relacja z wtorkowej akcji pod KDT Prezydent Warszawy zapowiedziała wyegzekwowanie odpowiedzialności karnej wobec osób, które brały udział w zamieszkach. Hanna Gronkiewicz-Waltz zastrzegła, że nie będzie rozmawiać z kupcami. Powiedziała, że przez 2 i pół roku kupcy nie chcieli skorzystać z propozycji, składanych przez miasto. Warszawski ratusz zapowiada, że
do hali wchodzić nie można, a wkrótce zostanie ona rozebrana.
Swoje 'zaniepokojenie' awanturą pod stołeczną halą KDT wyraził też
prezydent Kaczyński 1 stycznia tego roku umowa dzierżawy Kupieckich Domów Towarowych wygasła, jednak właściciele stoisk nie chcieli zwolnić hali. Twierdzą, że zostali oszukani, ponieważ 10 lat temu ówczesne władze miasta obiecywały im nowy dom towarowy na Placu Defilad.
Starcia pod KDT. Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć galerię:
fot. Alert24