Zagraniczna prasa o Kołakowskim: Był jednym z niewielu

mm, IAR, Gazeta.pl
18.07.2009 , aktualizacja: 18.07.2009 16:23
A A A Drukuj
"Jako jeden z niewielu myślicieli z Europy Wschodniej zdobył międzynarodową sławę" - ocenia BBC w tekście poświęconym Leszkowi Kołakowskiemu. "Filozof-heretyk między Marksem i diabłem" - pisze włoski dziennik "Corriere della Sera".
Leszek Kołakowski
Fot. PIOTR WOJCIK
Leszek Kołakowski
Internauci wspominają profesora: Nieziemsko żartował>>

Włoska i brytyjska prasa oraz światowe agencje informacyjne piszą dziś o śmierci Leszka Kołakowskiego, przypominając jego pożegnanie z komunizmem i otwarcie na wymiar nadprzyrodzony.

Między Marksem a diabłem

Dziennik "Corriere della Sera" nazywa Kołakowskiego "filozofem-heretykiem między Marksem i diabłem". Na łamach dziennika Polaka wspomina pisarz i publicysta Armando Torno. Najcenniejszą myślą filozofa było przekonanie, że realne jest to, do czego człowiek dąży z autentyczną żarliwością - ocenił Torno.

Kołakowski, pisze publicysta mediolańskiego dziennika, był jednym z wielkich intelektualistów ubiegłego wieku. Jego pisma i wybory były odzwierciedleniem burzliwej epoki kryzysu marksizmu i powrotu do religii. Armando Torno wezwał też włoskich czytelników, by uczcili pamięć polskiego filozofa minuta ciszy. "Kołakowski na to zasłużył" - dodaje.

Katolicki dziennik "Avvenire" przypomina, że polski filozof był kiedyś "zdeklarowanym komunistą". Dopiero po podróży do Moskwy zrozumiał, że "konieczna była bardziej ludzka interpretacja myśli Karola Marksa", za co wydalony został z partii i wyrzucony z pracy. Z biegiem czasu Leszek Kołakowski zbliżył się do chrześcijaństwa i bronił wolności poszukiwania wymiaru nadprzyrodzonego, stwierdza gazeta wydawana przez włoskich biskupów.

"Był jednym z niewielu"

Kołakowski jako "jeden z niewielu myślicieli z Europy Wschodniej zdobył międzynarodową sławę" - pisze bbc.co.uk. "Prawie połowę życia spędził na emigracji" - przypomina portal.

"Czołowy polski filozof. Obrócił się przeciwko doktrynie marksistowskiej. Nazwał ją 'największa fantazją XX wieku'" - pisze agencja Reuters.

Podziel się