Wizerunki zakrwawionych uczestników protestów powyborczych odzwierciedlają tragizm zamieszek wywołanych wynikami czerwcowych wyborów, kontestowanych przez opozycję, a relacja filmowa o śmierci młodej Iranki Nedy Agha-Soltan stała się symbolem protestów opozycji przeciwko wynikom wyborów prezydenckich - pisze agencja Associated Press.
Neda, 26-letnia studentka muzyki, została zastrzelona 20 czerwca, w trakcie starć w Teheranie między zwolennikami oficjalnie pokonanego w wyborach prezydenckich Mir-Hosejna Musawiego a policją i islamską milicją Basidż. Nagranie przedstawiające jej śmierć zostało pokazane w internecie, gdzie obejrzało je tysiące osób.
"Reżim boi się obrazów" "Reżim w Teheranie boi się obrazów. Władze rozpoczęły prawdziwe polowanie na fotoreporterów, by żadne zdjęcie czy nagranie
wideo dotyczące drażliwych tematów nie opuściło kraju" - głosi oświadczenie organizacji RSF, mającej siedzibę w Paryżu.
Władze Iranu zdławiły protesty opozycji i na początku lipca powiedziały, że większość aresztowanych została uwolniona.
Reporterzy bez Granic utrzymują, że piątka fotografów została aresztowana niespełna tydzień temu, a kilku innych odniosło rany z rąk policji.
Według oficjalnych danych, w masowych protestach po wyborach zginęło 20 demonstrantów i siedmiu funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Rannych zostało ponad tysiąc osób. Aresztowano także około tysiąca opozycjonistów.