Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli uwzględnił wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie o zastosowanie aresztu - poinformowano w piątek w zespole prasowym stołecznego sądu okręgowego. Decyzja ta jest nieprawomocna.
- Zebrany materiał wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego im czynu, grozi im surowa kara, a w sprawie zachodzi obawa matactwa - tak rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Wojciech Małek uzasadnił decyzję o areszcie. Podkreślił, że sąd wziął także pod uwagę, że wobec Jana K. toczyło się wcześniej postępowanie o fałszywe zeznania, które warunkowo umorzono.
W czwartek CBA ujawniło, że zatrzymało oboje w chwilę po przyjęciu przez nich 250 tys. zł podczas operacji kontrolowanego wręczenia łapówki w stołecznej restauracji. Jak podał Temistokles Brodowski z CBA, Jan K. i Małgorzata S. podjęli się pośrednictwa w załatwieniu "interesu" w zamian za obietnicę korzyści majątkowej w kwocie 500 tys. zł. "Ich celem było przekazanie jednej z firm developersko-inwestycyjnych
nieruchomości w centrum Warszawy" - dodał Brodowski. Poinformował, że nieruchomość pozostająca w zasobach Skarbu Państwa użytkowana jest obecnie przez CBA.
Wydział ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie postawił zatrzymanym zarzut płatnej protekcji - za co grozi do ośmiu lat więzienia.
Według mediów chodzi o działkę przy ul. Bagatela, gdzie są dziś garaże CBA. Działka ta jest własnością kancelarii premiera, a pozostaje w dyspozycji wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego z PO.
Jan K. to pierwszy przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych z lat 80. "Wprost" podał, że powoływał się on na rzekome wpływy u wojewody Kozłowskiego.
Serwis policyjni.pl poleca: Kielce: Pobita 3-latka trafiła do szpitala