To nie pompowanie polskiego ego. To dowód na pozycję Polski w UE

as Radio TOK FM
14.07.2009 , aktualizacja: 14.07.2009 09:15
A A A Drukuj
- Przewodniczący PE to jedna z osób, które najbardziej biorą udział w unijnej grze. Poza szefem Komisji Europejskiej. Dlatego według europosła PO Pawła Zalewskiego stanowisko dla Buzka to "dowód na pozycje Polski w Unii". Polityk o wynik głosowania jest spokojny. - To będzie zdecydowana większość głosów - ocenił.
Paweł Zalewski
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Paweł Zalewski
- Stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego to najwyższe stanowisku w UE pochodzące z bezpośrednich wyborów. Stąd pochodzi pozycja polityczna szefa parlamentu. Trzeba pamiętać, że jest bardzo ważnym partnerem w rozmowach przewodniczącego Komisji Europejskiej z krajami Unii - mówił Paweł Zalewski w Poranku Radia TOK FM.

Według eurodeputowanego silna pozycja polityczna przewodniczącego PE pozwoli Jerzemu Buzkowi na prezentowanie "punktu widzenia, który nie zawsze jest zrozumiały na zachodzie Europy". To, że Polak sprawować będzie jedno z najważniejszych stanowisk w Unii pomoże - zdaniem Zalewskiego - nie tylko w czasie prac nad nowym budżetem wspólnoty, ale również w przypadku debat nad rozszerzeniem UE.

Tutaj istotą polityki jest kompromis

Oficjalnie nowowybrany Parlament Europejski nie zaczął jeszcze pracy. Ale Paweł Zalewski widzi już różnice między tym co dzieje się w PE i w polskim Sejmie. - W Sejmie istotą polityki jest konflikt. Tutaj istotą polityki jest kompromis. To przestawia logikę działania frakcji politycznych i posłów - ocenił.

Polityk Platformy, który przyznał że jeszcze gubi się na parlamentarnych korytarzach ma już listę spraw którymi chce się zajmować. Okazało się, że Zalewski należy do grupy która chciałaby ograniczyć prace PE do Brukseli. - Nie wymieniając nazwisk tu jest spora frakcja tych, którzy chcieliby oszczędzać i pieniądze i czas - mówił w Poranku Radia TOK FM. Koszty przenoszenia obrad miedzy Brukselą a Strasburgiem to rocznie ponad 200 mln euro.

Zdaniem europosła PO nawet Francuzi dla których siedziba parlamentu w Strasburgu "to sprawa prestiżu" mają świadomość, że dwóch siedzib PE "nie da się obronić". Teraz więc ważne jest co Francja otrzyma za ewentualną rezygnację. - Francuzi oczekują że w Strasburgu będzie siedziba jakiejś ważnej instytucji Unii Europejskiej - dodał Zalewski.

Podziel się