Dezorientujące części układanki z życia Michaela Jacksona, o jego zdrowiu i przyzwyczajeniach, wychodzą powoli na światło dzienne. Każda informacja, która pojawia się przed ogłoszeniem oficjalnego raportu toksykologicznego, jest pretekstem do dalszych spekulacji. Ci, którzy znali króla muzyki pop przeczą sobie nawzajem. Podsumujmy, czego się dowiedzieliśmy.
Pracownik od przypominania o jedzeniu Podczas próby generalnej w Staples Center, Jackson został nagrany na
wideo, kiedy wykonywał swój popisowy moonwalk. Randy Phillips, prezes firmy AEG Live, organizującej koncert, powiedział telewizji CNN, że piosenkarz był zdrowym, pełnym życia człowiekiem.
Phillips powiedział później stacji ABC, że organizatorzy koncertu obawiali się, że Jackson tracił na wadze i wykazywał objawy zmęczenia. Dodał, że zatrudnił osobę, której zadaniem było przypominanie Jacksonowi o jedzeniu.
Dr Arnold Klein, dermatolog Jacksona, który twierdzi, że ostatni raz widział Jacksona tydzień przed śmiercią, powiedział w CNN, że piosenkarz był w bardzo dobrej kondycji, miał dobry nastrój i był szczęśliwy.
Jackson brał silne leki? A może nie? Klein powiedział także, że dawał Jacksonowi przeciwbólowy środek Demerol, ale ostrzegał go przed Diprivanem, silnym środkiem uspokajającym. Potwierdził również, że Jackson był w przeszłości uzależniony od narkotyków i pojechał na odwyk do Wielkiej Brytanii.
Lou Ferringo, gwiazda filmu "Hulk", który również pomagał Jacksonowi przygotowywać serię koncertów w Londynie, powiedział agencji Associated Press, że nigdy nie widział, żeby Jackson brał narkotyki. Dodał, że piosenkarz nie był wątły, kiedy widział go ostatni raz w końcu maja. - Nigdy nie widziałem go wyglądającego lepiej - powiedział gwiazdor.
Dwóch z byłych powierników Jacksona, medium Uri Geller i były ochroniarz Matt Fiddes, mówią, że bezskutecznie próbowali powstrzymać króla popu od nadużywania przepisanych leków.
Geller powiedział, że doświadczał ogromnych spięć z Jacksonem na tym polu.
Diprivan, środek znieczulający, używany powszechnie w anestezjologii podczas operacji do wywoływania narkozy, został znaleziony w rezydencji Jacksona. Wiadomo też, że Propofol, środek podawany dożylnie, nie powinien znajdować się w prywatnym domu.
Cherilyn Lee, pielęgniarka, powiedziała AP, że wielokrotnie odmawiała spełnienia żądań Jacksona o podanie Diprivanu. Ale gorączkowy telefon, który odebrała od piosenkarza cztery dni przed jego śmiercią przestraszył ją, że gwiazdor przyjął dawkę Diprivanu lub innego leku, żeby zapaść w sen.
Akon, senegalski piosenkarz i producent, z którym Jackson ostatnio nagrywał piosenki, powiedział portalowi Billboard.com, że Michael jest jednym z najzdrowszych ludzi, jakich zna. - Naciskał na mnie, żebym prowadził zdrowy tryb życia. Radził, żebym dobrze się odżywał, pytał czy ćwiczę, czy piję dużo wody - opowiadał Akon.
Chory król popu Klein powiedział, że Jackson cierpiał na Toczeń - chorobę autoimmunologiczną, w wyniku której organizm atakuje sam siebie - oraz bielactwo, chorobę skóry.
- Osobisty lekarz Jacksona, dr Conrad Murray, zarządził, żeby przy łóżku Jacksona był zestaw do reanimacji, bo piosenkarz był tak wątły - opowiada Edward Chernoff, prawnik lekarza.
Chernoff powiedział agencji AP , że Murray nigdy nie podawał i nie przepisywał Jacksonowi przeciwbólowych Demerolu lub OxyContinu. Dodał, że lekarz nie podał piosenkarzowi żadnych lekarstw, które doprowadziły do jego śmierci.
Prawnicy Murraya dowiedzieli się, że ratownicy zostali wezwani do rezydencji Jacksona dopiero po 30 min od momentu, kiedy piosenkarz został znaleziony nieprzytomny.
Rodzina Jacksona zażądała drugiej sekcji zwłok, częściowo z powodu niejasnej roli dr. Murraya.
Kevin Mazur fotograf dokumentujący próbę w londyńskim Staples Center powiedział agencji AP, że Jackson wyglądał na zdrowego. - Był w bardzo dobrym nastroju, szczęśliwy, spędzał przyjemnie czas z tancerzami - opowiada Mazur.
Nauczyciel duchowy dr Deepak Chopra powiedział agencji AP, że od 2005 r. podejrzewał, że Jackson był uzależniony od środków przeciwbólowych. Przyznał, że zapytał wtedy Jacksona osobiście o leki, ale ten odmówił odpowiedzi.
William Bratton, szef policji w Los Angeles, powiedział, że detektywi sprawdzają jakie leki były przepisywane Jacksonowi i próbują skontaktować się z jego byłymi lekarzami. Powiedział także, że
policja czeka na raport koronera, który będzie zawierał wyniki badań toksykologicznych. Od wyników będą zależały dalsze działania w tej sprawie.
Najpopularniejsze na Deser.pl: Inwazja milionów biedronek. Jak z thrillera [WIDEO]