Kaczyński przemawiał do wiernych po zakończeniu mszy, która była główną częścią pielgrzymkowych uroczystości. Prezes
PiS podkreślał, że kochający wolność Polacy muszą walczyć o związaną z tym pojęciem prawdę - w oparciu o wezwanie ks. Jerzego Popiełuszki, by zło zwyciężać dobrem.
- Jeżeli dzisiaj czegokolwiek w Polsce brakuje, jeśli mamy dzisiaj jakiś wielki deficyt w naszym życiu publicznym, to jest to deficyt prawdy. O tę prawdę - najbardziej podstawową, która określa nasze człowieczeństwo, głoszoną przez Kościół - o prawdę, która łączy nas z Bogiem, musimy walczyć - wołał prezes Prawa i Sprawiedliwości.
"Nie chcą prawdy, nie potrafią być Polakami" - Musimy także walczyć o prawdę codzienną, która odnosi się do wszystkiego, co dzieje się w naszym kraju, a co tak często jest przekręcane, zmieniane przez tych, którzy prawdy się boją i prawdy nie znają - dodał Kaczyński, wskazując że chodzi o tych, "którzy czasem tak bardzo nie chcą prawdy, że nie chcą lub nie potrafią być Polakami - choć mówią po polsku i choć wydawałoby się, że Polakami być powinni". Do takich Polaków - wskazał prezes PiS - trzeba wyjść, podając im rękę.
Kaczyński przekonywał pielgrzymów, że ich widok daje mu pewność, że Polacy są wielkim narodem - gdy przybywają "do stóp tronu Królowej Polski, aby się wzmocnić" - "by być gotowymi do podjęcia wielkich zadań związanych z naszą wiarą", a także z tym, "co stanowi, że jesteśmy Polakami, a więc narodem, który jak może żaden inny w świecie kocha wolność".
"Nie ma Polskości bez Kościoła" Jak mówił, trzeba podjąć wspólne dzieło i zwyciężyć, "bo Polska musi być, a by była, musi być z Kościołem". Jak bowiem - według prezesa PiS - "mówią nawet ci, którzy nie do końca są z nami" - nie można wyobrazić sobie polskości bez Kościoła. - Budujmy to wszystko, budujmy jedność, wyciągajmy ręce, zwyciężajmy zło dobrem, a przyjdą czasy lepsze, przyjdą czasy zwycięskie.