To reakcja Tuska na kolejny spór na linii Kancelaria Prezydenta-MSZo nominacje ambasadorskie. - Chciałbym, żebyśmy w polityce międzynarodowej wewnątrz naszego kraju wspierali się nazwajem - podkreślił premier, pytany o ten spór.
Sikorski: brakuje 100 podpisów od prezydenta Szef MSZ
Radosław Sikorski ujawnił w piątek, że "nazbierało się trochę niepodpisanych nominacji i postanowień". - Dochodzimy do 100 podpisów brakujących, z tym że to jest po kilka podpisów na placówkę" - mówił Sikorski.
Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski wyjaśniał, że chodzi o 100 podpisów, których prezydent nie złożył także m.in. pod listami uwierzytelniającymi dla przyszłych ambasadorów czy też odwołaniami ambasadorów.
Tusk: Mam nadzieję, że serdeczna perswazja wystarczy - Jest rzeczą bardzo ważną, aby najważniejsze instytucje życia politycznego w Polsce działały ze sobą solidarnie, szczególnie wtedy, kiedy reprezentują Polskę na zewnątrz - zaznaczył premier.
Dlatego - jak oświadczył - "szanując konstytucyjne uprawnienia prezydenta, a do nich należy także składanie podpisów pod dokumentami, których efektem jest mianowania np. naszych ambasadorów albo przyjmowanie listów uwierzytelniających mogę dziś w imieniu własnym i polskiego rządu prosić pana prezydenta, aby tę współpracę rozumiał jako pomoc, a nie blokowanie".
- Mam głębokie przekonanie, że taka rozmowa i serdeczna perswazja wystarczą, żebyśmy tego typu współpracę traktowali jako serdeczny obowiązek każdego z nas - zaznaczył premier.
Najpopularniejsze na Deser.pl: Dwuznaczne zdjęcie. Obama wcale nie patrzył na jej...