Tusk: Proszę prezydenta o pomoc, a nie blokowanie

s, PAP
12.07.2009 , aktualizacja: 12.07.2009 16:23
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk poprosił prezydenta Lecha Kaczyńskiego o solidarną współpracę w polityce międzynarodowej. - Mogę dziś w imieniu własnym i polskiego rządu prosić pana prezydenta, aby tę współpracę rozumiał jako pomoc, a nie blokowanie - powiedział szef rządu.

Fot. Efrem Lukatsky AP
To reakcja Tuska na kolejny spór na linii Kancelaria Prezydenta-MSZo nominacje ambasadorskie. - Chciałbym, żebyśmy w polityce międzynarodowej wewnątrz naszego kraju wspierali się nazwajem - podkreślił premier, pytany o ten spór.

Sikorski: brakuje 100 podpisów od prezydenta

Szef MSZ Radosław Sikorski ujawnił w piątek, że "nazbierało się trochę niepodpisanych nominacji i postanowień". - Dochodzimy do 100 podpisów brakujących, z tym że to jest po kilka podpisów na placówkę" - mówił Sikorski.

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski wyjaśniał, że chodzi o 100 podpisów, których prezydent nie złożył także m.in. pod listami uwierzytelniającymi dla przyszłych ambasadorów czy też odwołaniami ambasadorów.

Tusk: Mam nadzieję, że serdeczna perswazja wystarczy

- Jest rzeczą bardzo ważną, aby najważniejsze instytucje życia politycznego w Polsce działały ze sobą solidarnie, szczególnie wtedy, kiedy reprezentują Polskę na zewnątrz - zaznaczył premier.

Dlatego - jak oświadczył - "szanując konstytucyjne uprawnienia prezydenta, a do nich należy także składanie podpisów pod dokumentami, których efektem jest mianowania np. naszych ambasadorów albo przyjmowanie listów uwierzytelniających mogę dziś w imieniu własnym i polskiego rządu prosić pana prezydenta, aby tę współpracę rozumiał jako pomoc, a nie blokowanie".

- Mam głębokie przekonanie, że taka rozmowa i serdeczna perswazja wystarczą, żebyśmy tego typu współpracę traktowali jako serdeczny obowiązek każdego z nas - zaznaczył premier.

Najpopularniejsze na Deser.pl: Dwuznaczne zdjęcie. Obama wcale nie patrzył na jej...

Podziel się