Tysiące osób szturmuje koszary gwardii finansowej w L'Aquili, gdzie odbywał się trzydniowy szczyt G8. Mieszkańcy oraz turyści zobaczyć chcą pomieszczenia, w których obradowali możni tego świata, a także ich sypialnie. Największą popularnością cieszą się pokoje Obamy, Miedwiediewa i Sarkozy'ego.
Fot. Andrew Medichini AP
Silvio Berlusconi, Nicolas Sarkozy, Dmitrij Miedwiediew i Barack Obama podczas szczytu G8
Największym zainteresowaniem cieszy się apartament Baracka Obamy, który miał do dyspozycji także niewielką salę do gry w koszykówkę. Kolejki ustawiają się do sypialni prezydentów Dmitrija Miedwiediewa i Nicolasa Sarkozy'ego, a także premiera Silvio Berlusconiego.
Podziw, ale także irytację, zwłaszcza tych, którzy nadal mieszkają pod namiotami, budzi komfort, a nawet luksus, z jakiego korzystali uczestnicy szczytu. Zwiedzanie koszar jest bezpłatne i potrwa do jutra. Nie ma żadnej kontroli, wchodzący muszą jedynie wylegitymować się aktualnym dowodem tożsamości. W dniach szczytu koszary były całkowicie niedostępne, a po ulicach L'Aquili można się było poruszać wyłącznie ze specjalną przepustką.