Trybunał uznał skargę za bezzasadną, a tym samy art. 39 Prawa o ruchu drogowym za zgodny z konstytucją. - Ustawodawca miał prawo wprowadzić takie unormowanie - mówi poseł Marek Wikiński, który reprezentował ustawodawcę przed Trybunałem. - Kwestia bezpieczeństwa obywatela, to sprawa nas wszystkich, bo my wszyscy płacimy za bardzo kosztowne operacje ofiar wypadków drogowych - dodaje.
Autorem skargi konstytucyjnej jest Felicjan Gajdus. Zdaniem pana Felicjana przepis nakazujący zapinanie pasów jest niekonstytucyjny, gdyż narusza zasadę poszanowania i ochrony przez władzę publiczną godności człowieka, zmuszając obywateli do działania pod przymusem.
- Każdy człowiek sam powinien wiedzieć czy w danej sytuacji korzystniej będzie mu się zapiąć czy nie zapiąć - mówi Felicjan Gajdus. - Wprowadzanie tego metodami administracyjnymi jest ograniczeniem mojej wolności i godności - dodaje.
Państwo wprowadza szereg zakazów i nakazów, które mają zapewnić bezpieczeństwo obywatelowi np. zakaz rozmowy przez telefon. Jednak w przypadku używania telefonu podczas jazdy, kierowca może mieć wpływ na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego. Natomiast zapięcie pasów w żaden sposób nie wpływa na innych, a tym samy obywatel powinien mieć prawo decydowania czy chce zapiąć pas czy nie - argumentuje Gajdus.
- Można wyjść z założenia, że państwo nakazując zapięcie pasów chroni nie tylko zdrowie obywatela, ale również system opieki zdrowotnej - mówi konstytucjonalista Marek Chmaj. Osoba jeżdżąca bez pasów jest bardziej narażona na długotrwałą hospitalizację, a państwo musi ponieść koszty leczenie takiej osoby.
Serwis policyjni.pl poleca: Bezcenne dzieło sztuki wróciło do Polski