Graś ws. zarzutów: Mogę się poddać wszelkim kontrolom

mm
09.07.2009 , aktualizacja: 09.07.2009 10:30
A A A Drukuj
- Muszę rozczarować pana Wassermanna, nie jestem niemieckim szpiegiem - tak Paweł Graś odniósł się zarzutów przedstawianych pod jego adresem przez PiS. Graś zapewnił, że nie ma żadnych nieprawidłowości, jeśli chodzi o zajmowanie mieszkania w willi w Krakowie. - Ale jestem gotowy poddać się wszelkim kontrolom - zapewnił w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET.
Rzecznik rządu Paweł Graś
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Rzecznik rządu Paweł Graś
Graś łamie standardy przejrzystości - komentarz

- Prasa pana określa jako ciecia, dozorcę. Ma pan nawet pseudonim anioł - powiedziała Monika Olejnik pytając Pawła Grasia o spekulacje ws. willi. - Powinno być właściwie hausmajster, bo to dom Niemca i to chyba wzbudza największe... - żartował Graś. Po czym ustosunkował się do kolejnych zarzutów.

Złożyłem rezygnację

- Pojawiają się dwa zarzuty w mediach i w opozycji. Obydwa są nieprawdziwe. Pierwszy mówi, że nie dopełniłem obowiązku rezygnacji z rady zarządu spółki w momencie obejmowania stanowiska sekretarzu stanu. (...) To nieprawda. Rezygnację złożyłem, w odpowiednim momencie - zapewnił rzecznik rządu.

"Mogę poddać się kontrolom"

Drugi zarzut dotyczy willi w Krakowie, będącej siedzibą spółki niemieckiego biznesmena. Rodzina Grasia mieszka tam od 13 lat, nie płaci za wynajem. - Moja rodzina korzysta z 3 pokojowego mieszkania w siedzibie spółki - przyznał Graś. Jak sprecyzował mieszka tam na podstawie umowy o świadczeniu wzajemnym, od której - jak podkreślił - nie płaci się podatku.

Olejnik przytoczyła opinię Antoniego Kamińskiego, speca od korupcji, którego cytuje dzisiejsza "Rzeczpospolita". - W gruncie rzeczy umowa o świadczeniu wzajemnym, która podpisał minister Graś, jest umową o prace na stanowisku dozorcy. A wynagrodzeniem jest prawo do bezpłatnego mieszkania - uważa Kamiński. - Absolutnie się nie zgadzam. Świadczenie wzajemne, a nie pieniężne, polega na tym, że korzyści świadczone przez obie strony się znoszą. Jestem gotowy poddać się wszystkim możliwym kontrolom. Jestem pewien, że racja leży po mojej stronie - powiedział Graś.

"Nie jestem szpiegiem"

- Kolejny zarzut jest taki, że był pan koordynatorem służb specjalnych i mieszkał pan w domu Niemca - mówiła Olejnik. - Muszę poinformować pana Wassermana, bo to w jego ustach głównie się pojawia ten zarzut, że może jestem niemieckim szpiegiem. Muszę go rozczarować - nie jestem nim. Jak dodaje, starając się o certyfikat dostępu do informacji tajnych, składał w ABW wyjaśnienia na temat swoich kontaktów i interesów.

Najpopularniejsze na Deser.pl: Wycięli żart o Jacksonie z filmu. W ostatniej chwili...

Podziel się