W województwie mazowieckim są dziś spodziewane gwałtowne burze. W Warszawie opady deszczu mogą wynieść od 15 do 30 litrów na metr kwadratowy, a lokalnie nawet do 50. Spodziewany jest też porywisty wiatr, który osiągnie prędkość do 80 kilometrów na godzinę.
Centrum ostrzega, że burze mogą spowodować utrudnienia w komunikacji, zakłócenia w działaniu urządzeń elektrycznych oraz pożary. Wiatr może łamać drzewa i niszczyć uprawy.
Mieszkańcy województwa powinni pamiętać o zachowaniu szczególnej ostrożności - należy usunąć nieprzytwierdzone przedmioty z balkonów i nie parkować samochodów pod drzewami.
"Pogoda jak w hinduskim filmie" W najbliższych dniach nie możemy liczyć na zdecydowaną poprawę pogody - przewidują synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - Do wtorku czekają nas na przemian chmury, przelotny deszcz, burze i temperatura w okolicach dwudziestu paru stopni - powiedziała Anna Nemec, dyżurny synoptyk kraju.
W czwartek niemal w całym kraju czekają nas przede wszystkim burze, które lokalnie będą połączone z intensywnymi opadami deszczu i porywistym wiatrem do 60-70 km/h.
- Choć w piątek możemy liczyć na trochę więcej słońca, to w weekend znów będzie trochę jak w hinduskim filmie: trochę słońca, trochę deszczu - wyjaśniła Nemec.
Synoptycy IMGW przewidują, że w piątek przelotny deszcz pojawi się niemal w całej Polsce, a burze mogą wystąpić zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim. Temperatura od 19 st. Celsjusza nad morzem do 25 na południu kraju.
"Wygląda na to, że piękna pogoda czeka nas dopiero od wtorku 14 lipca. W całym kraju będzie pięknie, słonecznie i bardzo ciepło - od 23 st. Celsjusza na Suwalszczyźnie do 27 st. na Podkarpaciu" - powiedziała dyżurny synoptyk kraju.
Opady bardziej obfite niż zwykle Nemec przypomniała, że największe miesięczne sumy opadów występują właśnie w lipcu - to element charakterystyczny dla tego miesiąca. "W tym roku są one jednak bardziej obfite niż zazwyczaj, dlatego że w ostatnich dniach mieliśmy zwrotnikowe i bardzo wilgotne powietrze" - przyznała. Jak wyjaśniła, chmury się rozwijały i sięgały nawet do kilkunastu kilometrów, więc burze też były bardzo gwałtowne, z intensywnym opadem deszczu.
"W tej chwili na szczęście jesteśmy w chłodniejszej masie polarnomorskiej" - dodała.
Najpopularniejsze na Deser.pl: Pasażer usunął awarię w samolocie. I polecieli...