- Moskwa wiąże z prezydentem Obamą nadzieje na rozwój stosunków rosyjsko-amerykańskich - mówił
Putin witając przywódcę Stanów Zjednoczonych w swojej rezydencji. Obama z kolei zauważył, że
Rosja i
USA nie mogą rozwiązać wszystkich problemów, jednak "mogą zbudować swoje relacje na trwałych podstawach".
Prezydent USA pochwalił też "nadzwyczajną pracę", jaką wykonał Putin w trakcie swojej prezydentury i podczas sprawowania urzędu premiera. Przyznał jednak, że USA i Rosja wciąż są dalekie od porozumienia we wszystkich sprawach.
Atmosfera była dobra Komentatorzy podkreślają, że atmosfera spotkania była bardzo dobra. Obama dziękował gospodarzowi za "załatwienie lepszej pogody" (wczoraj prezydenta USA przywitała w Moskwie niska temperatura - red.). Obama i Putin sprawiali wrażenie, że dobrze się czują w swoim towarzystwie. Gospodarz przywitał gościa przed wejściem do swojej rezydencji. Później obaj politycy usiedli w salonie przed kominkiem.
Obama zaznaczył, że oba kraje mają szansę porozumieć się na zasadzie wzajemnego szacunku i dyskusji. Putin stwierdził, że dotychczasowe stosunki na linii Rosja - USA miały swoje dobre i złe momenty. - Cieszę się, że będę miał okazję poznać się z nowym prezydentem USA - powiedział Putin. Po krótkim powitaniu i Putin zaprosił Obamę na balkon posiadłości, gdzie obaj politycy zjedli
śniadanie.
Wczoraj Obama spotkał się z prezydentem Rosji Dymitrijem Miedwiediewem. - Odbyłem doskonałą rozmowę z prezydentem Miedwiediewem - powiedział Obama.