- Potwierdzam, że złożyłam taki wniosek po rozmowie z panią minister Jolantą Fedak - powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Agnieszka Chłoń - Domińczak. Według gazety powodem odejścia Chłoń-Domińczak, ocenianej jako jedna z lepszych ministrów w gabinecie Donalda Tuska, ma być ograniczanie jej kompetencji przez szefową resortu pracy Jolantę Fedak, związaną z
PSL.
Z kolei "Dziennik" napisał, że wiceminister pracy, autorka ostatniej reformy emerytalnej, została pozbawiona większości obowiązków i zadań, po tym jak urodziła dziecko. Wiceszefowa resortu dowiedziała się po powrocie z urlopu macierzyńskiego, że minister Fedak odebrała jej prowadzenie kilku wiodących spraw dotyczących m.in. otwartych funduszy emerytalnych, żłobków i domów dziecka.
Tymczasem szefowa resortu pracy Joanna Fedak w rozmowie z
TVN24 powiedziała, że nie namawiała Domińczak do rezygnacji. Według minister Fedak - Pani Chłoń - Domińczak było bardzo przykro po artykule w "Dzienniku", który deprecjonował jej kompetencje i próbował ją ze mną skłócić.
Szefowa resortu pracy nie odpowiedziała wprost na pytanie, czy wiceminister zgadzała się z nowym podziałem kompetencji w ministerstwie, ale przyznała, że zmiana zakresu obowiązków Agnieszki Chłoń-Domińczak wynikała z nowych priorytetów rządu, w tym przede wszystkim z walki z kryzysem.
Agnieszka Chłoń - Domińczak wyjaśniła w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że decydując się na odejście ze stanowiska nieprzypadkowo wybrał ten moment: - Większość spraw, jakimi się do tej pory zajmowałam, są już przygotowane: ustawa o kredytach hipotecznych jest gotowa, harmonogram wdrażania Programu 50 + jest już po konsultacjach społecznych, przygotowany jest też projekt ustawy antydyskryminacyjnej. Pomyślałam, że to dobry moment, by wrócić do działalności naukowej - wyjaśniła.
Wiadomo już, że premier podpisze wniosek o rezygnacji wiceminister pracy. Potwierdził to szef gabinetu politycznego Donalda Tuska Sławomir Nowak.