I po Open'erze

Przemysław Gulda, Gazeta Wyborcza
06.07.2009 , aktualizacja: 06.07.2009 11:15
A A A Drukuj
Festiwalowe koncerty zgromadziły rekordową liczbę widzów fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta Festiwalowe koncerty zgromadziły rekordową liczbę widzów
Niedziela okazała się najciekawszym, pod względem muzycznym, dniem tegorocznego Open'era. Publiczność nie wiedziała, co wybrać - znakomite koncerty odbywały się na kilku festiwalowych scenach prawie w tym samym czasie.
Festiwalowe koncerty co roku gromadzą rekordową liczbę widzów
Fot. Damian Kramski / AG
Festiwalowe koncerty co roku gromadzą rekordową liczbę widzów
Festiwalowe koncerty co roku gromadzą rekordową liczbę widzów
fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
Festiwalowe koncerty co roku gromadzą rekordową liczbę widzów
SERWISY
Nie zawiodła formacja, której występ zamknął tą edycję festiwalu - brytyjska grupa The Prodigy. Najnowsze utwory i wielkie przeboje sprzed lat, wykonane w niezwykle energetyczny sposób spowodowały, że mimo późnej pory i zmęczenia czterema nocami festiwalu, publiczność bawiła się pod sceną znakomicie.

Wszyscy patrzą na perkusistę

Nadszarpniętą kilkoma ostatnimi występami w Polsce reputację z nawiązka poprawiła formacja Placebo. Ratunkiem dla zespołu okazała się zmiana perkusisty - Steve Forrest, młodszy o dekadę od kolegów z grupy, okazał się katalizatorem niezwykłej energii. Jego punkowy sposób grania, jego porywające solówki, a na dodatek jego pokryte niemal w całości tatuażami ciało, wzbudzały zachwyt publiczności. Zachwyt budził także repertuar tego koncertu, w którym obok najciekawszych fragmentów najnowszej płyty nie zabrakło wielkich przebojów sprzed lat.

Świetnie wypadła formacja The Tings Tings, która bawiła publiczność swoimi niezwykle popularnymi utworami, w tym m.in. piosenką "That's Not My Name", ale także niezwykłymi pomysłami w rodzaju wplecenia w swój występ setu dj-skiego, opartego na wielkich dyskotekowych przebojach z lat 80-tych.

KOL najsłabiej?

Co najwyżej poprawny okazał się natomiast występ typowanej na największą gwiazdę imprezy amerykańskiej grupy Kings Of Leon. Były wszystkie najważniejsze utwory, było dobre, rockowe rzemiosło, ale jakby trochę zabrakło czegoś, co sprawiłoby, że ten koncert stałby się niezwykłym wydarzeniem.

Nie zawiodły natomiast gwiazdy sceny World: portugalska formacja Buraka Som Sistema i nowojorska wokalistka Santigold. Nie zawiedli też rodzimi wykonawcy, z grupą Kumka Olik na czele.

Kolejna edycja Open'era przeszła do historii. Nie ma wątpliwości - zakończyła się w bardzo mocny sposób, który w pamięci wszystkich uczestników z pewnością pozostanie na długo.

Tegoroczny Open'er odbył się w dniach 2-5 lipca, uczestniczyła w nim rekordowa ilość, 60 tys. widzów, z czego sporą cześć stanowili goście z zagranicy.



Polecamy - wszystko o Heineken Music Open'er Festival



Zobacz więcej na temat:

Podziel się