Michael Jackson w połowie lat 90. podróżował z "mini kliniką", w składzie której znajdował się anestezjolog. Pomagał on cierpiącemu na bezsenność artyście - taką informację przekazały CNN źródła zbliżone do artysty.
Mini klinika towarzyszyła Jacksonowi podczas HIStory Tour. To kolejny trop mający odpowiedzieć jaką rolę w śmierci idola odegrały leki na receptę
Codziennie pojawiają się nowe informacje o nadmiernym stymulowaniu się lekami Jacksona, który robił to, by wytrzymać trudy prób do czekającej go bardzo trudnej trasy koncertowej. Potwierdza to wczorajsza wypowiedź lekarzy, prawników i doradców współpracujących ostatnio z piosenkarzem, że przygotowując się do zapowiedzianej na lipiec serii koncertów w Londynie, brał on wiele środków uzależniających.
Jackson nie chciał lecieć do Londynu bez swojego osobistego kardiologa. - Gdy zapytano piosenkarza, dlaczego tak wiele czasu spędza z lekarzem, Jackson odpowiedział, że "cały ten biznes kręci się wokół niego, a on jest jak samochód, który powinien być dobrze zatankowany".