Jackson na próbie śpiewał "They Don't Care About Us", piosenkę z albumu "HIStory". Razem z nim na scenie jest ośmiu młodych tancerzy. Jackson dotrzymuje im kroku. - Jackson tańczył lepiej niż 20-letni tancerze, z którymi przygotowywał się do koncertów - powiedział Randy Phillips, prezes i dyrektor generalny agencji AEG Live, która zajmowała się organizacją koncertów króla popu w Londynie.
Aktywny na prochach? Rosną jednak spekulacje , czy gwiazdor nie stymulował się w nadmiarze lekami, by wytrzymać trudy prób do czekającej go bardzo trudnej trasy koncertowej.
Potwierdza to wczorajsza wypowiedź lekarzy, prawników i doradców współpracujących ostatnio z piosenkarzem, że przygotowując się do zapowiedzianej na lipiec serii koncertów w Londynie, brał on wiele środków uzależniających.
Jak mówi Phillips, Jackson wbrew producentom, nie chciał lecieć do Londynu bez swojego osobistego kardiologa. - Gdy zapytano piosenkarza, dlaczego tak wiele czasu spędza z lekarzem, Jackson odpowiedział, "że cały ten biznes, kręci się wokół niego, a on jest jak
samochód, który powinien być dobrze zatankowany".
Koncerty w londyńskiej O2 Arena, na które sprzedano 800 tys. biletów, miały być najbardziej zaawansowanymi występami na żywo w historii.
Najpopularniejsze na Deser.pl - Szklany balkon na 103. piętrze. Odważyłbyś się?