Po co istnieje komisja ds. nacisków? Dla posłanki Wróbel

as Radio TOK FM
02.07.2009 , aktualizacja: 02.07.2009 09:55
A A A Drukuj
- Nie czekam na przesłuchanie - chcę ją znowu zobaczyć. Jestem jej fanem! - słabość do posłanki Wróbel wyjawił na antenie Radia TOK FM politolog dr Wojciech Jabłoński. Ale nie wpływa to na ocenę prac komisji ds. nacisków. - To demonstracja politruków w stosunku do swoich szefów. Towarzysze zobaczcie kto tu jest aktywny.
Marzena Wróbel
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Marzena Wróbel


Dlatego - zdaniem politologa - dobrze byłoby podsumować prace komisji. - Można zadać brutalne pytanie ile to kosztuje? Zrobić wyliczenie, które powie nam ile ci ludzie, którzy tak gorliwie występują przed kamerami, pochłaniają pieniędzy z budżetu w czasach kryzysu - mówił dr Jabłoński.

Według gościa Poranka Radia TOK FM nawet bez takiego wyliczenia, nikt nie powinien mieć wątpliwości, że "ta komisja ma jakiś przekaz poza info-rozrywkowym".

Podziel się