- Naturalną reakcją każdego kto chce być aktywny w polityce jest poważne potraktowanie propozycji, ale takiej propozycji nie ma. Dlatego nie udzielam odpowiedzi, czy chcę kandydować - mówiła
Jolanta Szymanek-Deresz w Poranku Radia
TOK FM. Posłanka wielokrotnie podkreśliła, że najbardziej cieszy ją to, że kobiety pojawiły się wśród nieoficjalnych wciąż kandydatur. - Napieralski powiedział tylko tyle, że należy zauważyć i docenić, to że w partii są kobiety. Bardzo się cieszę, że użył żeńskiej formy słowa kandydat - powiedziała posłanka.
Szymanek-Deresz bardzo starała się, żeby uniknąć konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy chciałaby być kandydatka partii na prezydenta. - Chcę być w polityce aktywna, nie satysfakcjonuje mnie przyglądanie się, ale tę aktywność można przejawiać na różnych polach. W
SLD jestem odpowiedzialna za kontakty międzynarodowe - to jest ta sfera i obszar w którym można się wykazać aktywnością.
Jeszcze szybciej ucięła pytanie o to, czy chce kandydować na przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Dzisiaj odpowiadam, że nie chciałabym być przewodnicząca, bo jesteśmy po kongresie, który dokonał wybory, który uporządkował sprawy przywódcy i mamy przywódcę - mówiła Jolanta Szymanek Deresz.