Prawo i Sprawiedliwość ze szczególnym zacięciem wytyka Bieńkowskiej skreślenie z listy współfinansowanych przez UE projektów tych dotyczących województwa podkarpackiego. - Gdyby tych projektów nie skreślono, znaczna część nieszczęść by się nie zrealizowała. Niestety projekty zostały skreślone pod pozorem, że są nieprzygotowane - atakowała w piątek minister rozwoju regionalnego w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
- Trudno mi powiedzieć, o czym mówi pani min. Gęsicka. Już nie wypada mi mówić, że wpadłam w osłupienie - powiedziała Elżbieta Bieńkowska w Poranku Radia
TOK FM.
Minister rozwoju regionalnego tłumaczyła, że unijnych pieniędzy na projekty przeciwpowodziowe jest 500 mln euro. Lista zostawiona przez poprzedniczkę opiewała na ponad 1,5 mld euro. Do tego jak mówiła minister zdecydowana większość projektów z tej listy była zupełnie nieprzygotowana. - Teraz można wylewać krokodyle łzy, ale przygotowanie takiego projekty to jest około 2 lat. Jeżeli więc jest tylko kartka papieru z tytułami projektów, to choćby nie wiem co nie zacznie się tego realizować - stwierdziła Bieńkowska.
Są pieniądze dla Podkrapacie Wśród 15 realizowanych obecnie projektów przeciwpowodziowych jest jeden z tak hołubionego przez Prawo i Sprawiedliwość Podkarpacie. Unijne dofinansowanie - jak poinformowała szefowa resortu rozwoju regionalnego - zyskał projekt zgłoszony przez Mielec. - Gdyby zapytać samorządowców z Podkarpacia i tych którzy realizują tam różne projekty byłabym zdziwiona gdyby powtórzyli te zarzuty. My naprawdę zrealizowaliśmy tam duże projekty - mówiła.
Jak podkreślała Elżbieta Bieńkowska zdecydowana większość pieniędzy z puli rozdzielanej przez ministerstwo trafiło na południe kraju.