Ponownie przesłuchali lekarza, który był przy reanimacji Jacksona

awe, IAR
28.06.2009 , aktualizacja: 28.06.2009 13:46
A A A Drukuj
Amerykańska policja po raz drugi przesłuchała lekarza, który był przy Michaelu Jacksonie, gdy u piosenkarza doszło do zatrzymania akcji serca. Ustalenia śledztwa są objęte tajemnicą.
Ciało Michaela Jacksona zostało przewiezione ze szpitala w Los Angeles do kostnicy
Fot. HO REUTERS
Ciało Michaela Jacksona zostało przewiezione ze szpitala w Los Angeles do kostnicy
Tymczasem rodzina Michaela Jacksona planuje przeprowadzenie własnego dochodzenia w sprawie jego śmierci. Lekarz, który w czwartek wczesnym popołudniem był przy Michaelu Jacksonie, to kardiolog Conrad Murray.

Właśnie o nim mówił człowiek, który zadzwonił na numer alarmowy 911, by wezwać pogotowie. "Mamy tu mężczyznę, który potrzebuje pomocy. On nie oddycha. - Czy ktokolwiek był świadkiem tego, co się stało? -Tylko doktor proszę pana. Był tu tylko doktor".

Doktor Conrad Murray rozmawiał z policją już w czwartek. W piątek wynajął firmę adwokacką Chernoff and Alford, która reprezentuje go w toczącym się śledztwie. Adwokat Murrraya był obecny podczas jego wczorajszego formalnego przesłuchania, którego przebiegu nie ujawniono.

"Co się stało?"

Tymczasem członkowie rodziny Michaela Jacksona mają wiele wątpliwości w sprawie jego śmierci. Według czarnoskórego pastora Jesse Jacksona, chcą oni się dowiedzieć, czy zgon mogły wywołać niewłaściwie podane środki przeciwbólowe. - Michael pracował z trenerem po trzy godziny dziennie, ćwiczył, tańczył, był na diecie, dobrze się czuł fizycznie. Co się stało? - pytał.

Rodzina Michaela Jacksona zdecydowała się na przeprowadzenie niezależnej sekcji zwłok słynnego piosenkarza.

Po przesłuchaniu doktora Conrada Murray'a jego prawnicy podkreślili, że lekarz nie jest podejrzanym w sprawie śmierci Michaela Jacksona. Według adwokatów Murraya, celem trzygodzinnego przesłuchania było wyjaśnienie drobnych nieścisłości po jego piewrszej rozmowie z policją.

Podziel się