Boeing 767 lecący z Warszawy do Nowego Jorku po ok. 45 minutach lotu musiał zawrócić i lądować na Okęciu. Przyczyną jest usterka techniczna. Maszyna jest sprawdzana, a pasażerowie czekają na lotnisku na ponowny wylot.
Rzecznik Okęcia Jakub Mielniczuk mówił w TVN 24, że usterka nie jest poważna. Pilot nie prosił nawet o przygotowanie procedury awaryjnego lądowania. - Trudno jednak żeby samolot nawet z niewielką usterką udawał się w tak długą trasę - powiedział Mielniczuk.
Samolot zawrócił będąc nad Darłowem. Ok. godz. 21 wylądował na Okęciu.
Jak wyjaśnia dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Jan Kreczmar, wszystko odbyło się bezpiecznie. - Samolot jest sprawny - powiedział Kreczmar w TVN24. Nie chciał jednak powiedzieć jaka usterka spowodowała konieczność zawrócenia maszyny. Dodał tylko, że maszyna jest sprawdzana przez techników i pasażerowie zostaną ponownie zaproszeni na pokład tak szybko, jak tylko się da.