Gdzie jest lekarz Michaela Jacksona? Szuka go policja

jagor, us
26.06.2009 , aktualizacja: 26.06.2009 19:20
A A A Drukuj
Policja chce przesłuchać prywatnego lekarza Michaela Jacksona. Najbliższa rodzina zmarłego wczoraj króla popu podejrzewa, że gwiazdor mógł przedawkować silny lek przeciwbólowy - Demerol - podaje Sky News i serwis Tmz.com.
Czołówka gazety z informacją o śmierci Michaela Jacksona, 26 czerwca, Nowy Jork
Fot. Richard Drew AP
Czołówka gazety z informacją o śmierci Michaela Jacksona, 26 czerwca, Nowy Jork
Internetowy serwis Tmz.com podał, że Jackson dostał wczoraj zastrzyk z Demerolu, syntetycznego narkotyku podobnego w działaniu do morfiny. - Niewykluczone, że substancji uśmierzającej ból było za dużo - czytamy.

Policja z Los Angeles, która wszczęła śledztwo po śmierci Jacksona chce przesłuchać prywatnego lekarza gwiazdy. Medyk zarządzał m.in. podawanymi artyście zastrzykami. Niestety do tej pory nie udało im się z nim skontaktować.

Sprzed domu Jacksona w Los Angeles policja zabrała samochód lekarza. Śledczy sprawdzą, czy w środku nie ma "niedozwolonych substancji, które mogły przyczynić się do jego śmierci". Prowadzący śledztwo podkreślają, że na razie nie ma mowy o postawieniu kryminalnych zarzutów lekarzowi gwiazdy.

Brian Oxman były adwokat i przyjaciel rodziny mówił, że był zaniepokojony stosowaniem przez Michaela Jacksona środków przeciwbólowych i ostrzegał piosenkarza przed niebezpieczeństwem ich nadużywania.

Oxman dodał, że Jackson miał w swojej dyspozycji receptę na leki na wypadek, gdy dokuczał mu ból pleców. Gwiazdor podczas jednej z prób przed zaplanowanymi na lipiec koncertami w Wielkiej Brytanii miał spaść ze sceny, załamać nogę i naruszyć kręgosłup.

Podziel się