Politycy o Jacksonie: Umiem nawet krok księżycowy

tm
26.06.2009 , aktualizacja: 26.06.2009 12:14
A A A Drukuj
- To król popu. Nie do zapomnienia - skomentował śmierć Jacksona Aleksander Kwaśniewski. Polscy politycy wspominają wielkiego gwiazdora. Jedni go uwielbiali i mieli wszystkie jego płyty, inni lubili go mniej. Jednak, bez względu na poglądy łączy ich szacunek do muzyka.
Spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Michaelem Jacksonem w Polsce, 18.09.1996 r.
Fot. Damazy Kwiatkowski PAP/CAF
Spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Michaelem Jacksonem w Polsce, 18.09.1996 r.
- On był dwa razy w pałacu. Raz ja się z nim spotkałem, drugi raz już tylko żona, ale tak, miałem okazję go spotkać - opowiadał w radiu ZET Aleksander Kwaśniewski. - To był król. To co światu dał w sensie muzyki, to coś nie do zapomnienia. Śmierć Jacksona będzie wzmacniało jego legendę - podkreślił.

Prezydent wspominał swoje spotkanie z muzykiem. W pałacu prezydenckim Jackson miał być "niezwykle wrażliwy i nieśmiały". - To była osoba. On był przecież megagwiazdą jak przyjeżdżał do Polski, a jednocześnie w kontakcie osobistym był bardzo wycofany, niepewny siebie - mówił.

Zdaniem byłego prezydenta Jackson sprawiał wrażenie "zagubionego dziecka". - Był bardzo sympatyczny, nie było w nim żadnego gwiazdorstwa - opowiadał.

Polityk wspomniał także wizytę Jacksona w domu dziecka, którą odbył z Jolantą Kwaśniewską. - On z niezwykłą, naturalną troską pytał te dzieciaki dlaczego tu trafiły, co się stało. Pytał opiekunów, była w nim wielka wrażliwość i wielkie kompleksy mówił.

Kwaśniewski tłumaczył, że nigdy nie był na koncercie króla. - Nie byłem bo to byłoby bardzo skomplikowane - wyjaśnił.

Gwiazdor, bez względu na poglądy polityczne

- Oczywiście, że go słuchałem. Zwłaszcza wczesnego Jacksona takiego jak Smooth Criminal - o swojej fascynacji muzykiem opowiadał w radiu TOK Adam Hofman. Poseł PiS jest chyba największym fanem króla popu w polskiej polityce. - Kiedyś nawet krok księżycowy mogłem zrobić - dodał.

- To postać popkultury i muzyki, a dla pewnego pokolenia to postać symboliczna i kultowa - opowiadał. Dla polityka Jackson miał być oknem na zupełnie inny świat. - Był symbolem kolorowego, takiego innego świata. Tak chciałbym go zapamiętać - tłumaczył.

Dla sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych przy Radzie Ministrów Jacka Cichockiego Jackson nie był nigdy ulubionym artystą. - My w liceum słuchaliśmy rocka - tłumaczył w TOK FM. Jednak jak zapewnił: "jestem pełny uznania dla jego twórczości i wszyscy w czasie PRL oglądaliśmy jego klipy".

Z kolei dla ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, śmierć Jacksona jest "śmiercią pewnej epoki". - W showbiznesie dominują gwiazdki jednosezonowe. Tych którzy potrafią funkcjonować tak długo jak Rolling Stonesi, David Bowie czy Madonna jest coraz mniej - opowiadał.

Minister zwrócił uwagę na ogromną pracę jaką wkładają w swoją prace gwiazdy formatu Jacksona. - Ich sukcesy były efektem nie tylko ogromnego talentu, ale i też wielkiej, tytanicznej pracy, za którą płacili też wielką cenę - skwitował.



Senyszyn o Jacksonie: Król na wieży z kości słoniowej



Michael Jackson nie żyje. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Podziel się