Irańskie media próbują wybielić władze, oskarżane o śmierć Nedy Agha-Soltan. Najdalej posunęła się gazeta "Vatan Emrouz" , która odpowiedzialność za śmierć studentki zrzuciła na korespondenta BBC.
Fot. Facebook
Krążące w internecie portretowe zdjęcie Nedy Soltani
Neda, 27-letnia studentka, została zabita w sobotę, 20 czerwca, podczas demonstracji antyprezydenckiej w Teheranie. Zabiła ją prawdopodobnie kula wystrzelona przez basidża - członka-ochotnika irańskiej milicji. Sugeruje to nagranie opublikowane w internecie.
Neda stała się bohaterką przeciwników Ahmadineżada i zwolenników zmian w Iranie. Okoliczności jej śmierci i zachowanie władz szeroko opisywały zachodnie media, a na serwisach społecznościowych powstały strony poświęcone Nedzie.
Teraz irańskie media przekonują, że to nie władze odpowiadają za śmierć studentki.
- Śledztwo wykazało, że Nedę trafiła w plecy jedna z kul wystrzelonych przez człowieka, który przemycił broń na ulicę Karegar. Strzelał do wielu osób - podaje prorządowa agencja informacyjna Fars.
Z kolei popierająca Mahmuda Ahmadineżada gazeta "Vatan Emrouz" oskarżyła Jona Leyne'a, korespondenta BBC o zlecenie zamachu na studentkę. Leyne'owi, podobnie jak innym zagranicznym dziennikarzom, władze w Teheranie uniemożliwiły wykonywanie obowiązków (m.in. zakazały opuszczania hotelu).
W niedzielę został wydalony z Iranu. "Vatan Emrouz" twierdzi, że wynajął zabójcę Nedy: "Zapłacił mu za zabicie kogoś, by mógł to zrelacjonować".
Podobnie pisała nt. dziennikarza BBC proreżimowa gazeta "Javan"
- Wszyscy, którzy widzieli nagranie, wiedzą, że Neda zginęła najpewniej od kuli basidża - mówi narzeczony zabitej studentki, Caspian Makan.