Na kilkanaście miesięcy trafi do więzienia 32-letni gdańszczanin, pasażer BMW. Wpadł dlatego, że dał się wieźć znajomemu z prędkością 230 kilometrów na godzinę. Gdy policjanci zatrzymali pirata, okazało się, że siedzący obok kierowcy mężczyzna, nie stawił się w więzieniu, gdzie ma do odsiedzenia wyrok.
Patrol z wideorejestratorem namierzył na autostradzie A-1 BMW pędzące 230 kilometrów na godzinę. Policjanci zatrzymali samochód. Podczas legitymowania kierowcy pasażer zachowywał się bardzo nerwowo. Funkcjonariusze postanowili go sprawdzić. Mężczyzna nie wytrzymał napięcia, wyskoczył z samochodu i zaczął uciekać w pole rzepaku.
W pogoń rzucił się jeden z policjantów. Uciekający wyciągnął jakiś błyszczący przedmiot. Policjant podejrzewał, że może to być nóż, więc oddał strzał ostrzegawczy. To zatrzymało mężczyznę.
Po wylegitymowaniu okazało się, że uciekinier jest poszukiwany za wykroczenie drogowe, oraz że nie stawił się w więzieniu, gdzie ma do odsiedzenia kilkanaście miesięcy za posiadanie narkotyków. 32-latek tłumaczył, że uciekał, bo szkoda mu było wakacji na spędzenie ich w więzieniu.