Część ustawy o CBA jest niezgodna z Konstytucją - orzekł dziś Trybunał, który zajmował się nią na wniosek
SLD, złożony jeszcze w 2007 roku. Niekonstytucyjne są m.in. definicja korupcji oraz rozporządzenie do ustawy o CBA, na mocy którego Biuro może bez ograniczeń korzystać z baz danych innych instytucji publicznych.
Poncyljusz zarzuca Trybunałowi rewanżyzm polityczny. - Powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego to sztandarowy projekt PiS z czasów, kiedy ta partia rządziła. To nie była bezstronna decyzja - mówi.
- To nie jest porażka PiS-u - komentuje z kolei Andrzej Dera.
Z orzeczeniem zgadzają się politycy PO i SLD. - Trzeba się dostosować. Trybunał to konstytucyjny organ powołany właśnie do tego, by rozstrzygać o zgodności ustaw z Konstytucją - mówi Sebastian Karpniuk z Platformy. Jak dodaje, mieszanie Trybunału do polityki - co robi Poncyljusz - jest nie na miejscu.
"Rozwiążmy CBA i będziemy mieć problem z głowy" Politycy SLD są usatysfakcjonowani decyzja Trybunału.
Tomasz Kamiński z SLD też nie ukrywa zadowolenia.- To pokazuje, że SLD od początku dyskusji o CBA miał rację. Powtarzaliśmy, że Biuro stworzone przez PiS będzie policją polityczną. Trybunał w części przyznał nam rację - mówił w TOK FM.
Dokładnie to samo powtórzył na konferencji prasowej w Sejmie
Grzegorz Napieralski. - Zapisy w tej ustawie i późniejsza praktyka wskazywała na jedno: że ma to być organ do walki politycznej. Na jego czele stanął jeden z najbliższych ludzi braci Kaczyńskich i już wtedy mówiliśmy, że to złe - dodaje.- Najlepiej by było rozwiązać CBA. Wtedy mielibyśmy problem z głowy - mówi Grzegorz Napieralski.
- Chcemy walczyć z korupcją, ale w sposób, którzy przynosi efekty, a nie - tworząc instytucje polityczne - stwierdził dodając, że chodzi głównie o zasady przejrzystości w życiu publicznym i że za przykład powinniśmy sobie stawiać kraje skandynawskie.