Policja zdyscyplinowała blondynę z pejczem

met
22.06.2009 , aktualizacja: 22.06.2009 19:21
A A A Drukuj
Łódzka policja zbadała sprawę blondyny z pejczem, uwiecznionej na filmie z Ośrodka Szkolenia Policji w Sieradzu. Kursantka występująca na filmie w obcisłym czarnym kombinezonie, z różową obrożą na szyi i w policyjnej czapce została zdyscyplinowana. To znaczy przeprowadzono z nią rozmowę.
Okładka
Express Ilustrowany
Okładka "Expressu Ilustrowanego" z kadrem z filmu
- Atrakcyjna blondyna w obcisłym czarnym kombinezonie, z różową obrożą na szyi, w policyjnej czapce, i z pejczem w ręku wpada do pokoi i pyta - czy ktoś mnie tu zamawiał? Tak opisywaliśmysprawę w piątek za "Expressem Ilustrowanym".

Policja wyjaśniła już całą historię. Nagranie pochodzi z kursu, który rozpoczął się w grudniu 2007 roku a samo nagranie z lutego 2008. Policjanci z wydziału kontroli łódzkiej policji zidentyfikowali wszystkich kursantów, z tamtego okresu. Z kilkunastoma z nich rozmawiali - wynika z oświadczenia przesłanego portalowi "Gazeta.pl" przez rzeczniczkę łódzkiej policji, Joannę Kącką. Zidentyfikowali też blondynę będącą główna bohaterką filmu.

Pejcz, to kabel od ładowarki

Jak wyjaśniała gwiazda filmu przebrała się owijając czarną folią. Rzekomy pejcz to był przewód ładowarki telefonicznej. Czapka policyjna była prawdziwa. Całe zajście, było w jej odczuciu jedynie formą odreagowania na system skoszarowania i związany z tym stres. W jego trakcie nie był spożywany alkohol. Taki przebieg zdarzenia potwierdzili też inni uczestniczy kursu. Kursantka uwieczniona na filmie zapewniała, że nie zdawała sobie sprawy, iż swoim zachowaniem narusza zasady etyki policyjnej, a ubiorem przepisy dotyczące umundurowania policjanta. W jej ocenie w trakcie zajścia nie doszło do żadnych ekscesów o podtekście seksualnym,

Blondyna z pejczem posłuży do szkoleń

Co dalej, ze skruszoną już, kursantką. Ano skończy się na rozmowie dyscyplinującej, i chyba dobrze. Według policyjnych prawników, to co zrobiła nie podpada pod przepis o znieważeniu godła, za co mógłby grozić rok więzienia. Blondynka w policyjnej czapce mogła naruszyć przepisy o umundurowaniu. To by mogło się dla niej skończyć postępowaniem dyscyplinarnym. Ale kary dyscyplinarnej nie można wymierzyć po roku od zdarzenia. A upłynęło już więcej czasu.

Zatem afera z blondynką posłuży do szkoleń. "Opisane zdarzenie wraz z wnioskami będzie służyło szerokiej edukacji młodych adeptów sztuki policyjnej, którzy w większości jeszcze nie tak dawno byli studentami cywilnych uczelni, zamieszkiwali w akademikach gdzie obowiązywały znacznie mniej rygorystyczne zasady i regulaminy. Tematyka ta będzie poruszana ze słuchaczami kursów podstawowych tuż po inauguracji szkolenia, na zajęciach z etyki policyjnej" - pisze rzeczniczka łódzkiej policji.

W oświadczeniu nie ma słowa, czy młodym kursantom będzie pokazywany sam film. Swoją drogą, biorąc pod uwagę prostotę rekwizytów, bardzo atrakcyjny.



Serwis policyjni.pl poleca: Zobacz jak kieszonkowcy kradną w knajpie [WIDEO]





Zobacz więcej na temat:

Podziel się