Nikt nie chce utylizować groźnych bakterii

Łukasz Konarski, TOK FM
22.06.2009 , aktualizacja: 22.06.2009 18:24
A A A Drukuj
Na początku maja TOK FM i Gazeta.pl informowały o znalezieniu na terenie budowy stadionu Baltic Arena w Gdańsku pałeczek mogilnika. W środku jest 3 tys. metrów sześciennych pomieszanych z ziemią resztek skór i tłuszczu zwierzęcego. Teraz dowiedzieliśmy się, że jest tam także groźna bakteria ropy błękitnej.
Projekt stadionu Baltic Arena w Gdańsku
Fot. Renata Dabrowska / AG
Projekt stadionu Baltic Arena w Gdańsku
- Może powodować zakażenia skóry, tkanki podskórnej, kości, stawów, a także zapalenie gałki ocznej. Ale tylko u osób z obniżoną odpornością - zastrzega doktor Aneta Bardoń z gdańskiego Sanepidu. Mogilnik nie stanowi zagrożenia, niemniej jednak badanie trzeba powtórzyć.

- Pobrano pięć próbek, a bakterię wykryto tylko w jednej z nich - dodaje dr Bardoń.

Spółka budująca stadion - BIEG 2012 - ma teraz problem z firmą wykonującą prace ziemne. - Firma Wakoz uważa, że w związku z faktem pojawienia się mogilnika należą się jej dodatkowe pieniądze za jego sunięcie - mówi rzecznik spółki BIEG 2012 Michał Kruszyński.

Firma tłumaczy, że musi wykonać dodatkową pracę, której nie było w umowie, a która będzie kosztowała kilka milionów złotych. Trwają prawnicze przepychanki, ale budowa nie będzie czekać.

- Rozpoczynamy procedurę przetargową, a fakturami za wykonanie tej usługi obarczymy firmę Wakoz - dodaje Kruszyński.

W firmie Wakoz dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że sprawa zapewne skończy się w sądzie.

Polecamy - Sarkofag na budowie stadionu Baltic Arena



Podziel się