Dziennikarze tabloidu zadzwonili do aktorki i podając się za podwładnych Grzegorza Napieralskiego zaproponowali jej udział w kampanii SLD.
Cugier-Kotka na początku powiedziała, że nie może się na to zgodzić: -To interesujące, ale jestem objęta zakazem konkurencji przez umowę z PiS. Jeśli ją złamię, będzie mi grozić kara.
Dziennikarze jedna nie ustępowali. - Oczywiście dobrze zapłacimy, pokryjemy też inne koszty (kary - przyp. red.)... Czy mogę przekazać przewodniczącemu Napieralskiemu, że jest pani zainteresowana naszą ofertą i uzgodnić termin spotkania, aby ustalić szczegóły? - zapytali. - Tak. Proszę przekazać, że mogę się spotkać - padła odpowiedź.