Awantura pod Jasną Górą: O. Piotr do sądu. Rydzyk: To prowokacja!

Dorota Steinhagen, Marcin Kowalski
21.06.2009 , aktualizacja: 21.06.2009 12:33
A A A Drukuj
O. Piotr Andrukiewicz rzuca się z pięściami na Rafała Maszkowskiego Piotr Deska/AG O. Piotr Andrukiewicz rzuca się z pięściami na Rafała Maszkowskiego
Informatyk Rafał Maszkowski będzie ścigał o. Piotra Andrukiewcza za "naruszenie nietykalności cielesnej" z prywatnego oskarżenia. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie zniszczenia przez redemptorystę "mienia znacznej wartości". To efekty awantury wywołanej wczoraj przez toruńskiego zakonnika pod murami jasnogórskiego klasztoru.
Bójka pod Jasną Górą
Piotr Deska/AG
Bójka pod Jasną Górą
O. Piotr Andrukiewicz nie przebierał w środkach - zniszczył mikrofon, przepychał Rafała Maszkowskiego
Piotr Deska/AG
O. Piotr Andrukiewicz nie przebierał w środkach - zniszczył mikrofon, przepychał Rafała Maszkowskiego
O. Andrukiewicz był głównym organizatorem Ogólnopolskiej Pielgrzymki Młodzieży Radia Maryja. Na uroczystości - oprócz ok. trzech tysięcy pątników - przybył też Rafał Maszkowski, informatyk spod Warszawy, bardziej znany jako ekspert od Radia Maryja i innych dzieł medialnych o. Tadeusza Rydzyka. Prowadzi on krytyczną dla rozgłośni stronę internetową radiomaryja.pl.eu.org, pisze skargi na redemptorystów do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, inicjuje społeczne akcje. Monitoruje i nagrywa program RM przez 24 godziny na dobę.

Wczoraj Maszkowski rozdawał młodym pielgrzymom list zacytowany "Dlaczego Radio Maryja jest atakowane?" - Najważniejszym powodem jest to, że Radio Maryja kłamie - stwierdził w odezwie wydrukowanej w kilku tysiącach egzemplarzy przy pomocy antyrasistowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej.

Akcja informatyka zainteresowała brytyjską ekipę filmową kręcącą dokument o toruńskim radiu. Podłączyli Maszkowskiemu do koszuli mały mikrofon i rejestrowali kamerą reakcje ludzi na wręczony list. Większość osób czytała i nie reagowała agresywnie. Wyjątkiem był o. Andrukiewicz z obstawą. Rzucił się na Maszkowskiego z pięściami, rozpiął mu koszulę, wyrwał i popsuł mikrofon. Obstawa zakonnika goniła w tym czasie fotoreporterów dokumentujących zajście.

Maszkowski zawiadomił policję. - Byłem przesłuchiwany dwie godziny jako świadek. Zostałem też poinformowany, że mogę skierować sprawę o naruszenie nietykalności cielesnej do sądu z prywatnego aktu oskarżenia. Zamierzam to zrobić.

Policja sprawdza tymczasem, czy nie doszło do przestępstwa "zniszczenia mienia o znacznej wartości". Roztrzaskany mikrofon był warty kilka tysięcy złotych. W poniedziałek zapadnie decyzja, czy przesłuchać o. Andrukiewicza.

Swojego podopiecznego już podczas mszy bronił o. Tadeusz Rydzyk. Stwierdził, że dziennikarze wraz z Maszkowskim przeprowadzili wobec o. Piotra prowokację i popsikali go gazem pieprzowym. Maszkowski: - Nie miałem żadnego gazu i nie widziałem, żeby ktoś go używał. To jakieś wierutne bzdury.

Podziel się