Spór Karnowski - Kurski wciąż nierozstrzygnięty

Łukasz Konarski, TOK FM
19.06.2009 , aktualizacja: 19.06.2009 15:05
A A A Drukuj
Niech Panowie się pogodzą - tymi słowami sędzia zaapelował o ugodę między Jackiem Karnowskim a Jackiem Kurskim. Prezydent Sopotu chce przeprosin i 10 tysięcy na sopocki Caritas za nieprawdziwe stwierdzenie europosła o tym, że "córka jednego z radnych pracuje w urzędzie miasta".
Jacek Karnowski i Jacek Kurski
Fot. Archiwum GW
Jacek Karnowski i Jacek Kurski
- To kłamliwe stwierdzenie było opatrzone dodatkowymi komentarzami o "mafijnym układzie", "przestępczej działalności" i "patologicznym uzależnieniu Rady Miasta Sopotu - mówił przed sądem Jacek Karnowski.

Jacek Kurski nie stawił się w sądzie, w jego imieniu występował pełnomocnik. Adwokat argumentował, że wypowiedzi żadnego polityka nie można brać dosłownie.

- Te wypowiedzi siłą rzeczy są narażone na pewną dozę nieścisłości - mówił mecenas Bogusław Kosmus. Tłumaczył także, że informację o tym, że córka radnego pracuje w urzędzie miasta Jacek Kurski dostał od działaczy sopockiego PiS-u. Zaufał ich informacjom i nie sprawdzając ich podał je do publicznej wiadomości.

- Skoro tak ma wyglądać debata publiczna to jestem przerażony - ripostował Karnowski.



Słowna przepychanka trwała ponad 2 godziny.

- PiS niedobry, Platforma niedobra, PiS niedobry i ten ping - pong trwa. Nie widzę żadnego powodu by on trwał na tej sali Wysoki Sądzie - mówił Kosmus. Dlatego sędzia zaapelował do zwaśnionych stron o ugodę.

- Czy pozwany widzi możliwość, żeby strony spróbowały się jakoś porozumieć bez wikłania w sprawę sądu? - zapytał pełnomocnika Jacka Kurskiego sędzia Wojciech Midziak.

Jednak pełnomocnik europosła nie był upoważniony do zawarcia porozumienia.

Wyznaczono więc kolejny termin rozprawy, na którym sąd przesłucha członków sopockiego PiSu i prezydenta Jacka Karnowskiego. Sprawa rozciągnie się w czasie. Pierwszym wolnym terminem był dopiero 2 października.

Podziel się