Im więcej Polaków na wysokich stanowiskach tym lepiej, ale na stanowiskach które mają realny wpływ na politykę. A takim stanowiskiem nie jest przewodniczący PE. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego lepiej byłoby gdyby zamiast prestiżowego stanowiska dla Buzka Polska zawalczyła o komisarza z mocną teką. Albo wiceprzewodniczącego KE.
Nietrudno zgadnąć kogo Czarnecki widziałby na stanowisku polskiego komisarza z mocna teką. Oczywiście Jacka Saryusza-Wolskiego, którego PiS mocno wspierał dwa lata temu podczas batalii o stanowisko szefa komisji spraw zagranicznych PE. - Gdyby Saryusz-Wolski został komisarzem trzymałbym za niego kciuki. On na pewno walczyłby o polskie interesy. Mam do niego bardzo duży szacunku, choć często ze sobą polemizujemy - komplementował polityka PO eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.
Jesteśmy dużym krajem. Musimy walczyć o maksimum
Zdaniem Ryszarda Czarneckiego rząd źle wybrał cele, o które chce walczyć po wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Niepokoi mnie że rząd w ogóle nie mówi o tym, że Polska powinna walczyć o jedno z pięciu stanowisk wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej. Historia pokazuje że porównywalna z nami Hiszpania miała i szefa PE i szefa bardzo ważnej komisji parlamentu i Javiera Solanę - takiego nieoficjalnego szefa unijnej dyplomacji. Wolałbym żeby Polska miała szefa unijnej dyplomacji niż przewodniczącego PE - mówił wprost polityk PiS-u w Radiu TOK FM.
- Jesteśmy dużym kraje powinniśmy walczyć o maksimum - podkreślał Czarnecki.
Mimo tak wielu krytycznych uwag Czarnecki stwierdził na koniec "oczywiście o stanowisko dla Buzka warto walczyć".