Lech Kaczyński w trakcie obrad Rady Europejskiej w Brukseli zorganizował specjalną konferencję prasową - Przyjechałem, bo miała być problematyka irlandzka, która łączy się ze sprawa ratyfikacji (Traktatu Lizbońskiego, wciąż niepodpisanego przez Polskę - red.).
Prezydent powiedział, że w trakcie obrad pojawiły się "spory", - Nie będę mówił kogo z kim, ale Polska nie bierze w nich udziału. Trwają więc rozmowy, które mogą potrwać do nocy - ujawnił prezydent. Nie chciał podać żadnych detali.
Oznacza to, że dyskusja na temat, który Kaczyńskiego interesował, jest przełożona na jutro. A prezydent Kaczyński przyjechał tylko na jeden dzień. Na piątek ma zaplanowaną wizytę w Serbii.
Jak powiedział, premier Włoch Silvio Berlusconi przedstawił mu listę przewag włoskiego kandydata Mario Mauro nad Jerzym Buzkiem. Lech Kaczyński zaznaczył, że Rzym ma pełne prawo do tego typu argumentów.
Prezydent mówił, że czwartkowa
kolacja w Brukseli będzie poświęcona powołaniu nowego przewodniczącego Komisji. - Nie jestem prorokiem, ale myślę, że sprawa będzie załatwiona pozytywnie - mówił Kaczyński. - Buzka popierają eurodeputowani obydwu ugrupowań i ja także - powiedział prezydent.