- Jeżeli jest możliwość uzyskania dla Polski stanowiska, to trzeba o to zagrać. Bo to dla Polski jedna z najwyższych stawek o jakie graliśmy - tak Jarosław Kalinowski komentował w "Poranku Radia TOK FM" wyścig o fotel szefa PE. Polityk PSL-u nie ma wątpliwości, że Buzkowi nie pomogły wypowiedzi prezydenckiego ministra.
Piotr Kownacki, szef prezydenckiej kancelarii, mówił wczoraj, że "nie ma jeszcze oficjalnej kandydatury Buzka". Jeżeli Polak zostanie zgłoszony przez chadeków jako kandydat na szefa Parlamentu Europejskiego to Lech Kaczyński kandydaturę będzie popierał. Według Kalinowskiego to "niedobra wypowiedź". - Przecież to wszystko jest czytane, śledzone. Pan prezydent będzie się starał, żeby było widać było, że stara się aby Buzek został przewodniczącym - ale samo to, że jego najbliższy współpracownik mówi co innego stawia znak zapytania - mówił.
Stawka wysoka, ale sukces jest możliwy
Eurodeputowany PSL-u wierzy, że sukces Buzka jest możliwy. Ale apeluje o mniejsze emocje wokół sprawy. - Najważniejsze żeby Buzek został szefem PE, ale robienie z tej sprawy być albo nie być dla Polski nie jest dobre. Choć szanse są olbrzymie nie jesteśmy pewni wyniku.
Według Jarosława Kalinowskiego stanowisko przewodniczącego europarlamentu dla Polaka to "szczególny prestiż". Wyścig o fotel szefa PE to zdaniem byłego już wicemarszałka Sejmu "dla Polski to jedna z najwyższych stawek" o jakie grała. Dodajmy, że PSL zasiada - tak jak PO - we frakcji chadeckiej Parlamentu Europejskiego i co oczywiste popiera kandydaturę Jerzego Buzka.