Kandydatura Janusza Lewandowskiego na unijnego komisarza pokazuje, że premier Donald Tusk "obudowuje się" zaufanymi kolegami, by mieć silną pozycję przetargową w wyborach na prezydenta stwierdził szef SLD Grzegorz Napieralski.
Według szefa SLD, można było się spodziewać, że rekomendacja padnie na osobę związaną z PO. - Dziś dokładnie wiemy, że była to gra wyborcza PO: skuszenie pani komisarz do Platformy, aby próbować ograć SLD i pozostawić ją zwykłym eurodeputowanym - powiedział Napieralski.
Jego zdaniem, Platforma "rzuciła wszystkie siły, aby wygrać" walkę o stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego dla Jerzego Buzka.
PO odda inne funkcje?
- Pytanie tylko, czy kosztem tego nie odda wszystkich możliwych ważnych funkcji w PE innym krajom, co spowoduje, że stracimy wpływy w komisjach i dobrą pozycję w Komisji Europejskiej - zaznaczył szef SLD.
Podkreślił, że byłoby źle, gdyby tylko i wyłącznie dla próby realizacji obietnicy wyborczej Tuska - dotyczącej wyboru Buzka na szefa PE - "wszystko inne, co jest wpływowe i możliwe w PE zostało oddane" tylko dla jednej funkcji.